Luty rozpoczynamy dobrymi danymi z przemysłu. PMI polskiego sektora przetwórstwa w styczniu wyniósł 51,9 pkt (51,7 pkt w grudniu 2020 r.). Oznacza to siódmy z rzędu miesiąc, kiedy wśród menedżerów logistyki optymiści przeważają nad pesymistami – co więcej przyrasta tych pierwszych.
Komentarz dr Sonii Buchholtz, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan
Można odnieść wrażenie, że w dzisiejszych danych znalazły ujście: odporność polskiego eksportu i duże zapotrzebowanie krajowe na niektóre dobra (np. AGD) oraz nadzieje wzbudzone przez program szczepień.

Obserwujemy kumulujące się zapasy materiałów. Ich przyczyny są wielorakie: fizyczny brak dóbr a także ryzyko niedostępności oraz produkcja poniżej planowanej (za brakiem pracowników idą niewykorzystane surowce). Niedostępność materiałów to bardzo problematyczne zjawisko nie tylko z powodów technologicznych. Rzadkie dobra są cenione wyżej, stąd inflacja kosztów, która w styczniu osiągnęła poziomy nienotowane od niemal dekady.Zmniejszanie marż producentów nie jest dłużej możliwe, co doprowadza do przenoszenia części kosztów na klientów.
Optymizm na najbliższe 12 miesięcy wciąż wysoki (minimalny spadek w stosunku do grudnia). Nic dziwnego, polska gospodarka – nawet funkcjonująca w trybie pandemicznym – notuje popyt po stronie firm i producentów, a skuteczność szczepionek może tylko poprawić nastroje. Można jednak sobie wyobrazić również bardziej pesymistyczny scenariusz, w którym kolejne mutacje wirusa ponownie blokują światową gospodarkę.
Konfederacja Lewiatan