Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w październiku 2026 r. wzrosły o 3,5% w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, a w stosunku do poprzedniego miesiąca spadły o 0,4% - podał GUS.
Wysłuchaj komentarza eksperta:
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Inflacja w październiku spadła do 3,5% z 4,1% we wrześniu i okazała się niższa, niż oczekiwał rynek: konsensus prognoz wynosił 3,7%. To niemal wyłącznie zasługa przywróconego 3 października CPN. Bez obniżki podatków na paliwa inflacja w październiku wyniosłaby według naszych szacunków około 4,5%, a więc byłaby wyższa niż we wrześniu. Zgodnie z szybkim szacunkiem GUS paliwa potaniały w ciągu miesiąca o 9,7%, a ich roczna dynamika obniżyła się z 36% do niespełna 22%. Ceny w całym koszyku spadły o 0,4% w porównaniu z wrześniem.
Bardziej szczegółowe dane dają jednak mniej jednoznaczny obraz. Żywność podrożała w ciągu miesiąca o 0,3% i jest już tylko o 0,1% tańsza niż przed rokiem. Spełnia się dokładnie nasz scenariusz. Deflacja żywności dobiega końca, co potwierdzają wyraźnie wyższe ceny zbóż w skupie.
O 1,6% w ciągu miesiąca zdrożały nośniki energii, a ich roczna dynamika wzrosła do 6%. Wraz z sezonem grzewczym coraz mocniej odczuwamy drogą ropę, także w cenach opału. Inflacja bazowa, według naszych wyliczeń, utrzymała się w okolicy 3,1%.
Roczny wskaźnik inflacji pokazuje, ile ceny wzrosły lub zmalały w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Żeby zobaczyć, jak szybko ceny rosną teraz, patrzymy na krótszy okres, czyli na wzrost cen z ostatnich trzech miesięcy przeliczony na cały rok. We wrześniu wskazywał on inflację na poziomie około 10%, w październiku już około 3%. Innymi słowy gdyby ceny rosły tak szybko jak w lipcu, sierpniu i wrześniu to roczna inflacja osiągnęłaby 10% we wrześniu i 3% w październiku. Widzimy zatem jak bardzo wyhamowuje skalę wzrostu program CPN albo jak bardzo zależy obecnie ogólny wskaźnik inflacji od ceny paliw. Gdy z koszyka wyjąć paliwa, ceny rosną obecnie w tempie około 2% rocznie, wolniej niż zakłada cel NBP. W gospodarce nie ma więc inflacji napędzanej popytem, a wahania wynikają z cen ropy i podatków. Dlatego Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu 3-4 listopada nie zmieni stóp procentowych. Dużo ciekawsza jednak będzie prognoza inflacji.
Październikowy odczyt nie pokazuje też w pełni ostatnich podwyżek na stacjach benzynowych. Olej napędowy był najdroższy w ostatniej dekadzie października, gdy ropa Brent przekroczyła 116 dolarów za baryłkę, a podwyżki z końcówki miesiąca GUS w dużej części odnotuje dopiero w listopadowych danych. To jeden z powodów, dla których październik będzie na krótką metę miesiącem o najniższej inflacji w IV kwartale. W listopadzie inflacja wzrośnie do około 3,7%, bo do droższego paliwa dojdzie efekt bazy: przed rokiem ceny w listopadzie prawie się nie zmieniły. W styczniu wygaśnie obniżka podatków na paliwa i inflacja wykona kolejny skok, tym większy, im wyższe będą nowe taryfy na energię.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan
