Budżet 2027. Nie sam deficyt jest problemem. Ważna jest wiarygodność finansów państwa
11 września 2026

Budżet 2027. Nie sam deficyt jest problemem. Ważna jest wiarygodność finansów państwa

Polska potrzebuje wiarygodnego i przewidywalnego planu finansów publicznych. Największym zagrożeniem nie jest dziś sam wysoki deficyt, lecz ryzyko gwałtownej konsolidacji fiskalnej, niezależnej od kondycji gospodarki. Tego scenariusza, w interesie pracowników, przedsiębiorców i całej gospodarki, należy uniknąć.

Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana

W projekcie budżetu państwa na 2027 rok mamy założony deficyt w wysokości 282,6 mld zł. Według metodologii unijnej deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma wynieść 7,1 proc. PKB. To nominalnie najwyższy deficyt w historii. Ale sam fakt, że deficyt jest wysoki, nie oznacza jeszcze, że jest dziś największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki.

W obecnych warunkach deficyt wspiera popyt krajowy, podtrzymuje dochody gospodarstw domowych i przedsiębiorstw oraz finansuje istotne inwestycje – w tym inwestycje w obronność i energetykę, które z kolei oddziałują na trwałość naszego wzrostu gospodarczego. Jednocześnie nie mamy dziś poważnej nierównowagi zewnętrznej. Saldo na rachunku bieżącym, dzięki eksportowi usług, pozostaje blisko równowagi. Dodatkowo naszą wiarygodność podnoszą dziś bardzo wysokie rezerwy NBP. Dlatego właściwą odpowiedzią na dzisiejszą sytuację gospodarczą nie jest gwałtowne cięcie deficytu.

Problemem jest wiarygodność

Jeszcze niedawno rząd zakładał, że w 2027 roku deficyt sektora finansów publicznych będzie wynosił 3,7% PKB. Dzisiaj projekt budżetu mówi o 7,1%. Patrząc historycznie na projekty budżetów ta wartość jest raczej życzeniowa niż realna do osiągnięcia. Minister finansów jest mimo wszystko nadal zobligowany do redukcji deficytu, przynajmniej „na papierze”. Powinniśmy zatem zapytać: jaka jest rzeczywista ścieżka powrotu do zgodności z procedurą nadmiernego deficytu? Bo jeśli kolejne budżety będą wymagały kolejnych rewizji, problemem stanie się nie sam poziom deficytu, ale nieprzewidywalność polityki fiskalnej.

Koszt obsługi długu

Ważny jest również koszt obsługi długu. W 2026 roku ma on wynieść około 90 mld zł, a w 2027 roku już około 107 mld zł. To jest kwota odpowiadająca blisko jednej dziesiątej wszystkich wydatków budżetu państwa. I tutaj widzimy również realne ryzyko. Nie dlatego, że Polska może straci zdolność do finansowania swojego długu. Mimo, że dług sam w sobie niesie za sobą konieczność uważnego przyglądania się mu, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że znaczna część długu jest denominowana w złotych. Zdecydowana większość wierzycieli to podmioty krajowe, a finansowanie potrzeb pożyczkowych, na podstawie danych MF, w 2026 roku przebiega sprawnie. Ryzyko leży zatem gdzie indziej niż sama wysokość długu, czy jego relacja do PKB. Coraz większa część przyszłych dochodów budżetowych będzie musiała zostać przeznaczona na obsługę wcześniejszych zobowiązań. Dlatego chcemy, aby Ministerstwo Finansów pokazało wyraźnie, jak koszt obsługi długu będzie wyglądał przy różnych scenariuszach stóp procentowych i emisji długu.

Dochody podatkowe

Ważne są też dochody podatkowe. I tutaj mamy największą obawę dotyczącą samego projektu budżetu. Dochody mają wzrosnąć w przyszłym roku o 7,4 proc. – do 695 mld zł. To więcej niż wynikałoby wyłącznie ze wzrostu realnego PKB i inflacji. Oznacza to, że istotna część tego wzrostu ma pochodzić ze zmian podatkowych. A doświadczenia ostatnich lat pokazują, że podatnik nie jest biernym elementem modelu gospodarki. Jeżeli podnosimy podatki, zmieniają się zachowania przedsiębiorców i konsumentów. Dlatego postulujemy bardziej konserwatywne założenia dochodowe. Szczególnie, że projekt ustawy budżetowej zawiera rozwiązania, które mają dość niskie poparcie u Prezydenta RP.

Przewidywalność systemu podatkowego

I wreszcie kwestia, która z perspektywy przedsiębiorców jest szczególnie istotna -przewidywalność systemu podatkowego. Zmiany dotyczące CIT, PIT czy obniżenia limitu ryczałtu mogą wpływać nie tylko na dochody budżetu, ale także na decyzje inwestycyjne, zatrudnienie i sposób prowadzenia działalności przez mikro- i małe firmy. Dlatego zdecydowanie sprzeciwiamy się, ratowaniu deficytu kosztem firm działających w Polsce. Jednocześnie po raz kolejny rząd udowadnia, że sześciomiesięczne vacatio legis jest mu obcą koncepcją.

Podsumowując, nie apelujemy „tnijmy deficyt za wszelką cenę”. Wręcz przeciwnie. Uważamy, że w obecnych warunkach deficyt pełni ważną funkcję gospodarczą. Ale potrzebujemy wiarygodnego, przejrzystego i przewidywalnego planu finansów publicznych, który pozwoli pogodzić obecne oczekiwania, co do dalszego wzrostu gospodarczego, z koniecznością wypełnienia zobowiązań wobec Komisji Europejskiej.

Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11

Konfederacja Lewiatan