Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała w orędziu o stanie Unii, że niewykorzystane dotąd środki z SAFE posłużą do finansowania nowego programu wspólnych projektów z ukraińskimi firmami. Ogłosiła też budowę tańszego systemu obrony przeciwrakietowej z Ukrainą, nowy unijny instrument na rzecz strategicznych zdolności obronnych oraz integrację baz przemysłu obronnego z Kanadą. Dla polskich firm oznacza to nowe możliwości, ale na innych zasadach niż w pierwszej rundzie SAFE.
Co nowego przyniosło orędzie
Latem Komisja zapowiadała drugi nabór SAFE otwarty dla wszystkich państw członkowskich, a Polska deklarowała zainteresowanie dodatkowymi środkami. Jednak we wrześniowym orędziu von der Leyen wskazała kierunek inny niż spodziewany – pozostałe środki mają sfinansować program wspólnych projektów z ukraińskimi firmami. Według doniesień mediów, część państw – w tym Polska – nie była wcześniej konsultowana. Trzonem współpracy ma być Freyja, tani i modułowy system obrony przeciwrakietowej rozwijany z Ukrainą, który ma ograniczyć zależność Europy od jednego dostawcy.
Jak zmienia się druga runda SAFE
Po orędziu Komisja doprecyzowała plany. 25 września rzecznik KE Thomas Regnier oszacował dostępną pulę na 10–20 mld euro i zapowiedział nabór przed końcem roku. Zaznaczył, że Komisja nie określa z góry, ile środków trafi na projekty z Ukrainą, a decyzja należy do państw, które spłacają pożyczki. 1 października komisarz ds. obronności Andrius Kubilius mówił o ok. 20 mld euro i o projektach realizowanych zarówno w Ukrainie, jak i w UE, służących obu stronom. Rozporządzenie pozwala Komisji ogłosić nowy nabór do 31 grudnia 2026 r., a decyzje Rady przyznające środki muszą zapaść do 30 czerwca 2027 r.
Po orędziu szanse Polski na dodatkowe środki będą prawdopodobnie zależeć od zdolności przygotowania projektów z udziałem ukraińskich partnerów. Skalę dodatkowej puli dla Polski ogranicza też samo unijne rozporządzenie: łączny udział pożyczek dla trzech największych beneficjentów nie może przekroczyć 60% puli, czyli 90 mld euro. Według alokacji podawanych w sierpniu (Polska 43,7 mld, Rumunia 16,6 mld i Francja 15 mld euro) trzy największe pożyczki wynoszą łącznie ok. 75 mld euro. Jeśli te kwoty się nie zmieniły, Polska mogłaby zwiększyć swoją pożyczkę maksymalnie o ok. 15 mld euro.
Program SAFE w Polsce
Polska ma największą alokację w programie: do 43,7 mld euro. Po wecie prezydenta wobec ustawy wdrażającej SAFE rząd realizuje program na podstawie uchwały Rady Ministrów z 13 marca 2026 r. Pożyczkę zaciąga BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którego środki służą celom programu rozwoju Sił Zbrojnych. Cała polska pula trafia więc na potrzeby wojska. W polskim modelu wdrożenia z pierwszej rundy, środki z SAFE finansują zakupy sprzętu, a nie inwestycje firm w rozbudowę mocy produkcyjnych, choć rozporządzenie dopuszcza zamówienia służące zwiększaniu tych zdolności.
Do tej pory zakontraktowano ok. 120 mld zł, głównie w polskim przemyśle. Według wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej pod koniec czerwca do zakontraktowania pozostawało jeszcze ok. 60 mld zł.
Wpływ środków z SAFE jest już widoczny w danych. Analizy Lewiatana pokazują, że w lipcu produkcja przemysłu obronnego wzrosła o 31,5% r/r, a w sierpniu dwucyfrowo rosła produkcja maszyn i urządzeń elektrycznych.
Nowe kontrakty już tylko we współpracy
Do końca maja 2026 r. państwo mogło finansować z SAFE własne, krajowe zamówienia. Natomiast od czerwca zamówienia realizowane przez jedno państwo nie kwalifikują się już do wsparcia. Kolejne kontrakty wymagają udziału partnerów z co najmniej jednego innego państwa członkowskiego, państwa EOG–EFTA lub Ukrainy. Zasada obejmuje zarówno pozostałe 60 mld zł z polskiej puli, jak i ewentualne środki z drugiej rundy. Co szczególnie ważne dla przedsiębiorców, rozporządzenie pozwala zamawiającym pominąć publiczne ogłoszenie i zaprosić do negocjacji jedynie wybranych wykonawców, wskutek czego postępowania mogą być szybsze, lecz także mniej widoczne publicznie.
Część szans wynika z kontraktów już zawartych. Istniejące umowy można rozszerzyć o zamawiających z innych państw, jeśli zgodzi się na to wykonawca. Wiceminister Sobkowiak-Czarnecka odpowiada od czerwca między innymi za negocjacje wspólnych zakupów z partnerami zagranicznymi i promocję eksportu. Zapowiada, że kolejnym etapem będzie pozyskiwanie wspólnych zamówień dla polskiego przemysłu.
Freyja i polsko-ukraińskie spółki: gdzie szukać szans
Jednym z możliwych kierunków wydatkowania drugiej puli jest Freyja, ukraiński projekt tańszego europejskiego systemu obrony przed pociskami balistycznymi. Według źródeł medialnych, Komisja rozważa jego wsparcie z SAFE. Projekt rozwija koalicja antybalistyczna, powołana w lipcu przez Ukrainę i dziewięć państw europejskich. Polska dołączyła do niej 18 września.
Niezależnie od tego, polskie firmy już teraz realizują własne projekty wspólnie z ukraińskimi partnerami. Ponar Wadowice i ukraińskie zakłady KZWW utworzyły spółkę PK MIL, która ma produkować w Polsce podzespoły systemów artyleryjskich. Unimot i PZL Defence podpisały z ukraińskim Ivchenko-Progress memorandum o silnikach do dronów i pocisków. Rząd ogłosił też program „armady dronowej” z udziałem ukraińskich kompetencji. Takie przedsięwzięcia mogą stać się podstawą wspólnych zamówień, jeśli spełnią warunki programu.
Kto może dostać kontrakt z SAFE
Aby skorzystać z środków dostępnych w ramach SAFE, wykonawcy i kluczowi podwykonawcy muszą mieć siedzibę i struktury zarządcze w UE, państwie EOG–EFTA lub w Ukrainie. Nie mogą też być kontrolowani przez inne państwa trzecie.
Rozporządzenie stanowi, że koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG–EFTA i Ukrainy nie może przekraczać 35% szacowanych kosztów komponentów produktu końcowego. Co ważne, komponenty ukraińskie liczą się tak samo jak unijne. Żaden komponent nie może też pochodzić z państwa trzeciego naruszającego interesy bezpieczeństwa i obrony UE. Dla poddostawców oznacza to, że główni wykonawcy będą wymagać danych o pochodzeniu i kosztach części.
Dostawy finansowane z pożyczki SAFE są zwolnione z VAT, z prawem do odliczenia podatku naliczonego. Niemniej, według objaśnień Ministerstwa Finansów zwolnienie obejmuje tylko ostatnią dostawę, od finalnego dostawcy do zamawiającego. Poddostawcy rozliczają VAT na zwykłych zasadach. Warunkiem zwolnienia jest świadectwo wypełnione przez nabywcę i opieczętowane przez właściwego ministra. Dostawca powinien nim dysponować przed terminem rozliczenia podatku, a jeśli otrzyma je później, może skorygować rozliczenie.
Widoczność, partnerstwa, dokumentacja. Zalecenia dla wykonawców i poddostawców
Bardzo ważne jest, żeby firmy nie oczekiwały biernie na nabór. Niezależnie od sposobu przeznaczenia niewykorzystanych środków, wciąż dostępne jest pozostałe 60 mld zł z polskiej puli. Ta kwota będzie jednak wydawana we wspólnych zamówieniach, więc partnerów zagranicznych warto szukać już teraz.
Skoro zgodnie z rozporządzeniem SAFE zamawiający mogą zapraszać do negocjacji wybrane firmy, kluczowe staje się to, czy przedsiębiorstwo jest widoczne dla zamawiającego, jeszcze zanim postępowanie się rozpocznie. Firmy powinny więc z wyprzedzeniem przedstawiać swoją ofertę, moce produkcyjne i możliwe terminy dostaw. Przy zamówieniach wspólnych dotyczy to także instytucji zamawiających w państwach partnerskich. Wykonawcy kontraktów z pierwszej rundy mogą natomiast zgłosić gotowość rozszerzenia dostaw na inne państwa.
Poddostawcy powinni utrzymywać stały kontakt z dużymi wykonawcami, bo to oni najczęściej zostaną zaproszeni do negocjacji. Ogłoszenia o udzieleniu zamówień, publikowane po zawarciu umów, pozwalają ustalić, którzy wykonawcy realizują kontrakty i mogą potrzebować partnerów.
Warto mieć na uwadze, że negocjacje mogą ruszyć szybko, zatem firmy zainteresowane udzieleniem im zamówienia powinny wcześniej przygotować i zebrać komplet wymaganych dokumentów.
Wykonawcy i kluczowi podwykonawcy, także ukraińscy, muszą spełniać warunki dotyczące siedziby, struktur zarządczych i kontroli. Strukturę właścicielską własną i partnerów warto więc zweryfikować zawczasu. Firmy powinny też przygotować dane o pochodzeniu i kosztach komponentów pod kątem progu 35%, sprawdzić koncesje, świadectwa bezpieczeństwa i zezwolenia eksportowe oraz mieć realistyczny harmonogram produkcji. Pominięcie firmy przez zamawiającego w zaproszeniu do negocjacji może być trudno zakwestionować, skoro taka możliwość wynika wprost z unijnego rozporządzenia.
Osobną kwestią są finanse i moce produkcyjne. Finalni dostawcy powinni przygotować obieg świadectw VAT i oznaczanie faktur, a poddostawcy uwzględnić, że ich dostawy pozostają opodatkowane. W polskim modelu pierwszej rundy SAFE nie finansuje inwestycji firm w moce produkcyjne, choć rozporządzenie na to pozwala. Nie wiadomo, czy zmieni się to w drugiej rundzie. Warto pamiętać, że płatności z SAFE są możliwe tylko do końca 2030 r. Konfederacja Lewiatan zwraca też uwagę na rosnącą konkurencję o inżynierów, automatyków i spawaczy. Wiarygodność ofert będzie więc zależeć od realnych planów kadrowych i terminów dostaw.
Organizacje przedsiębiorców mogą z kolei zabiegać o większą przejrzystość procesu. Podstawę daje wprost rozporządzenie, które przewiduje, że plany SAFE powinny w stosownych przypadkach opisywać działania ułatwiające dostęp do rynku obronnego MŚP, spółkom o średniej kapitalizacji i nowym podmiotom. Zaktualizowany polski plan mógłby więc przewidywać na przykład publikowanie informacji o planowanych wspólnych zamówieniach i regularne konsultacje z biznesem.
Michał Chojnacki, specjalista w Departamencie Współpracy Międzynarodowej, Konfederacja Lewiatan
Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – wydanie nr 7