Przepisy PPWR to dopiero początek – diabeł tkwi w aktach delegowanych
20 lutego 2026

Przepisy PPWR to dopiero początek – diabeł tkwi w aktach delegowanych

Pierwsze konsultacje w zakresie opakowań transportowych to odpowiedź na bardzo restrykcyjne przepisy. Czy działania korygujące Komisji Europejskiej wystarczą, by zapobiec paraliżowi logistyki?

Rozporządzenie (UE) 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR) zostało już formalnie przyjęte na początku 2025 roku i jako akt bezpośrednio stosowany będzie wiązać wszystkie państwa członkowskie bez potrzeby transpozycji do prawa krajowego. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od sierpnia 2026 r., ale niektóre z nich będą wdrażane w ciągu kolejnych lat. To zasadniczo zmienia warunki prowadzenia działalności w niemal każdej branży – od handlu detalicznego, przez logistykę, po sektor spożywczy i przemysł ciężki.

Jednocześnie samo rozporządzenie to dopiero początek. Przewiduje ono przyjęcie blisko 50 aktów delegowanych i wykonawczych, które Komisja Europejska obecnie opracowuje. To właśnie na tym etapie rozstrzygane będą kluczowe kwestie techniczne, operacyjne i kosztowe – czyli te, które w praktyce zdecydują o realnym wpływie PPWR na przedsiębiorców i łańcuchy dostaw. W tym legislacyjnym maratonie jeden dokument zyskał szczególne znaczenie. Chodzi o projekt aktu delegowanego dotyczący zwolnień z obowiązków ponownego użycia (reuse) dla określonych opakowań transportowych. Dokument ten nie jest jedynie technicznym uzupełnieniem, lecz niezbędną reakcją na trudności zidentyfikowane jeszcze w fazie negocjacji (tzw. trilogu). Wówczas, na ostatniej etapie Komisja Europejska znacząco rozszerzyła obowiązki reuse na formaty takie jak folia stretch i taśmy PET.

Konsultacje społeczne projektu tego aktu stały się kluczowym testem racjonalności unijnego prawa. Wyniki są jednoznaczne: aż 95% uczestników poparło zaproponowane przez Komisję zwolnienia (dotyczące art. 29 ust. 2 i 3), a blisko 80% postulowało rozszerzenie tych wyłączeń na cały artykuł 29. Za całkowitym wyłączeniem folii stretch i taśm PET z nierealnych wymogów lobbuje dziś bezprecedensowo zjednoczony front europejskiej gospodarki. Pod wspólnymi apelami do Komisji podpisuje się ponad 30 największych stowarzyszeń branżowych – w tym m.in. sektor rolniczy, farmaceutyczny, chemiczny, budowlany, motoryzacyjny oraz handel detaliczny.

Niespójność w obrębie jednego artykułu: pułapka celu 40%

Ta bezprecedensowa jedność branży wynika z faktu, że zaproponowana przez Brukselę ulga to w rzeczywistości rozwiązanie połowiczne. Projekt Komisji przewiduje wyłączenia oparte na przesłance szczególnych ograniczeń ekonomicznych (art. 29 ust. 18 lit. a PPWR). Problem w tym, że zwolnienie dotyczy jedynie transportu wewnątrz jednej firmy lub kraju (art. 29 ust. 2 i 3). Te same formaty opakowań nadal pozostają objęte ogólnym celem 40% dla wszystkich pozostałych transportów w UE (art. 29 ust. 1).

To prowadzi do paradoksu. Komisja przyznaje, że systemy wielorazowe są zbyt kosztowne w logistyce wewnątrzfirmowej, a jednocześnie utrzymuje obowiązek ich stosowania w znacznie trudniejszym obrocie unijnym, w tym w transporcie transgranicznym.

Home delivery – koszt środowiskowy i operacyjny

Problemy mogą pojawić się również w przypadku dostaw bezpośrednio do gospodarstw domowych (tzw. home delivery), gdzie obowiązek wielorazowych zabezpieczeń transportowych oznaczałby realny paraliż operacyjny. Kurier nie ma możliwości oczekiwania, aż klient rozpakowuje towar, by odebrać wielorazowy pokrowiec czy matę zabezpieczającą. W praktyce wprowadzenie systemów ponownego użycia dla folii stretch wymagałoby dodatkowych kursów, czyli „pustych przebiegów” co zwiększyłoby ślad węglowy, i będzie również prowadzić do zwiększonego ruchu pojazdów w miastach. Obniży to zatem wydajność całej logistyki, a w konsekwencji naraża przedsiębiorców na niewspółmierne koszty operacyjne i logistyczne. Dochodzi do tego kwestia przestrzeni ładunkowej. Systemy wielorazowe są objętościowe, co ogranicza liczbę przesyłek w pojeździe i wymusza zwiększenie floty. Efekt? Wyższe koszty dla przedsiębiorców i konsumentów oraz większe emisje. Trudno uznać to za realizację celów Zielonego Ładu. Kluczowym celem PPWR powinna być bowiem cyrkulacja surowca i optymalizacja logistyki, nie zaś wymuszanie systemów re-use w sytuacji, gdzie będzie prowadzić to do nieuzasadnionych kosztów czy wyższych emisji. Takie podejście zapewni również tzw. level playing field, czyli równe zasady gry dla wszystkich podmiotów działających na jednolitym rynku, jak i wesprze w efektywny sposób nadrzędne cele unijnej strategii gospodarki obiegu zamkniętego.

Potrzeba oparcia przepisów na danych

Kolejnym wyzwaniem jest fakt, że akt o wyłączeniach pomija przesłankę środowiskową (art. 29 ust. 18 lit. c PPWR). Tymczasem recenzowane analizy LCA instytutu IFEU jednoznacznie wskazują, że dla folii stretch systemy jednorazowe są bardziej ekologiczne. Wymuszanie wprowadzenia opakowań wielokrotnego użytku w tym przypadku doprowadzi do wyższych emisji – szacowany wzrost wynosi od 35% do nawet 1700%, zależnie od zastosowania. To stoi w sprzeczności z nadrzędnym celem PPWR. Jeżeli prawo przewiduje możliwość wyłączenia formatowego z powodów środowiskowych, trudno zrozumieć, dlaczego Komisja nie zwraca uwagi na dostarczone jej dane.

Rachunek ekonomiczny: miliardy euro strat

Konsekwentne wdrażanie systemów wielorazowych tam, gdzie nie mają one uzasadnienia, niesie ze sobą potężne koszty. Według niezależnego badania RDC Environment, wprowadzenie tych obowiązków tylko w ośmiu kluczowych sektorach gospodarki wygeneruje blisko 5 miliardów euro dodatkowych kosztów rocznie. Co więcej, szacowane wydatki inwestycyjne na przebudowę linii produkcyjnych (CAPEX) sięgają 8,4 miliarda euro na poziomie całej UE. Tak gigantyczne kwoty uderzają w konkurencyjność unijnego przemysłu. Najpoważniejsze skutki odczuje sektor małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), dla których tak potężne nakłady na technologie wielorazowe są barierą niemożliwą do udźwignięcia, co wprost zagraża ich dalszemu istnieniu na rynku.

Ograniczenia techniczne i bezpieczeństwo

Folia stretch z natury jest opakowaniem jednorazowym. Jej funkcja polega na ścisłym, adhezyjnym przyleganiu do nieregularnych ładunków. Po zdjęciu traci kluczowe właściwości – nie istnieje dziś technologia przemysłowego czyszczenia i ponownego użycia, która pozwalałaby zachować jej funkcjonalność.

Zautomatyzowane procesy dla aktualnych rozwiązań jednorazowych gwarantują najwyższy poziom stabilności jednostki transportowej i jako jedyne zapewniają powtarzalne spełnienie rygorystycznej normy bezpieczeństwa EUMOS 40509. Alternatywy wielorazowe, jak np. ręcznie nakładane rękawy, nie spełniają tych wymogów, co w logistyce towarów ciężkich i żywności zwiększa ryzyko wypadków. Ponadto alternatywy, takie jak pasy czy siatki wielorazowe, nie zapewniają odpowiedniej stabilizacji w przypadku palet mieszanych, szczególnie w sektorze spożywczym. W logistyce „mix” folia stretch jest jedynym rozwiązaniem gwarantującym bezpieczeństwo mikrobiologiczne i mechaniczne. Jej eliminacja zwiększyłaby skalę uszkodzeń towarów i marnowania żywności – czyli dokładnie tego, czemu unijne regulacje mają przeciwdziałać.

Warto też pamiętać, że art. 29 ust. 18 lit. b PPWR przewiduje możliwość zwolnień w sytuacjach związanych z higieną i bezpieczeństwem żywności. Utrzymanie folii stretch w zakresie art. 29 ust. 1 pozostaje w sprzeczności z tą przesłanką.

Brak pewności prawnej co do liczenia poziomów reuse

Kolejnym mankamentem projektu jest brak jasnej metodologii obliczania poziomów ponownego użycia dla opakowań transportowych. Ani PPWR, ani projekt aktu delegowanego nie wyjaśniają, czy cele 100% lub 40% mają być liczone w odniesieniu do masy konkretnego materiału (np. samej folii stretch), czy do całej jednostki transportowej, obejmującej paletę, karton i elementy zabezpieczające.

To nie jest techniczny detal, lecz kwestia fundamentalna. Bez jasnych zasad przedsiębiorcy nie są w stanie ocenić wykonalności nowych obowiązków ani zaplanować inwestycji. W praktyce oznacza to poważną niepewność regulacyjną.

Potrzebne wyłączenie formatowe, nie operacyjne

Z perspektywy rynku właściwym rozwiązaniem byłoby wyłączenie folii stretch i taśm spinających jako określonych formatów opakowaniowych z celów reuse w całym art. 29 ust. 1–3, a nie jedynie częściowe, operacyjne zwolnienia dla wybranych przypadków. Tylko podejście formatowe zapewni spójność środowiskową, proporcjonalność kosztową i jasność prawną.

Cyrkularność nie może oznaczać automatycznego promowania systemów wielorazowych w każdym przypadku. Czasem większy efekt środowiskowy daje optymalizacja surowca, recykling i efektywna logistyka. Jeżeli konsultowany akt delegowany ma rzeczywiście realizować cele PPWR, powinien w pełni wykorzystać dostępne w rozporządzeniu przesłanki środowiskowe i techniczne – zamiast tworzyć rozwiązanie połowiczne, które przeniesie koszty na gospodarkę, nie przynosząc realnych korzyści dla klimatu i zasobów.

Rozporządzenie PPWR to dopiero początek regulacyjnej zmiany w zakresie opakowań. O jej realnych skutkach zdecydują jednak szczegóły przygotowywane w aktach wykonawczych i delegowanych. Od jakości tych rozstrzygnięć zależy, czy nowe prawo stanie się impulsem do racjonalnej transformacji oraz wzmocnienia konkurencyjności czy będzie źródłem kosztów i niepewności dla europejskiej logistyki. W ramach Konfederacji Lewiatan przedsiębiorcy otrzymują aktualne informacje o nowych inicjatywach legislacyjnych i mają realną możliwość włączenia się w proces konsultacyjny na etapie, na którym zapadają najważniejsze rozstrzygnięcia.

Piotr Mazurek, ekspert ds. gospodarki obiegu zamkniętego, Konfederacja Lewiatan


Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – luty 2026