Zasada DNSH w nowym budżecie UE: czy jedna lista kryteriów ułatwi życie beneficjentom?
29 września 2026

Zasada DNSH w nowym budżecie UE: czy jedna lista kryteriów ułatwi życie beneficjentom?

Przedsiębiorca przygotowuje projekt inwestycyjny i musi wykazać, że nie spowoduje on poważnych szkód dla środowiska. Zbiera decyzje, pozwolenia i analizy wymagane przepisami. Potem okazuje się, że do wniosku o dofinansowanie potrzebuje jeszcze osobnego formularza DNSH, w którym opisze część tych samych zagadnień. Przy kolejnym naborze wymagania mogą wyglądać inaczej. To częste wyzwanie, z jakim mierzą się przedsiębiorcy wnioskujący o dofinansowanie z Funduszy Europejskich.

Na ten problem ma odpowiedzieć propozycja Komisji Europejskiej dotycząca stosowania zasady Do No Significant Harm (DNSH) w budżecie UE na lata 2028-2034. Komisja chce zastąpić różne podejścia stosowane dziś m.in. w polityce spójności, KPO i InvestEU wspólnym, prostszym zestawem kryteriów. Konsultacje dokumentu koncepcyjnego trwały do 16 września 2026 r. Konfederacja Lewiatan przekazała w ich ramach stanowisko oparte na doświadczeniach firm i innych beneficjentów.

Kierunek tej dyskusji wybrzmiał także w tegorocznym orędziu o stanie Unii. Ursula von der Leyen zapowiedziała dalsze upraszczanie przepisów i przeciwdziałanie dodawaniu przez państwa członkowskie wymagań ponad wspólne zasady UE. Jednocześnie potwierdziła, że Unia zamierza utrzymać swoje cele klimatyczne. Prace nad DNSH będą sprawdzianem, czy oba założenia można połączyć w praktyce: chronić środowisko, a zarazem nie mnożyć ocen i dokumentów tam, gdzie nie ma istotnego ryzyka szkody.

Od sześciu celów do konkretnych rodzajów działalności

Najbardziej praktyczna propozycja Komisji dotyczy tego, które projekty w powinny przechodzić szczegółową ocenę DNSH. Zamiast wymagać od każdego beneficjenta analizy wpływu na wszystkie sześć celów środowiskowych, Komisja proponuje wskazanie pól interwencji wymagających sprawdzenia według określonych kryteriów. Pozostałe działania miałyby być uznawane za zgodne z DNSH bez dodatkowej oceny.

Lewiatan popiera ten kierunek, ale zwraca uwagę na warunek jego powodzenia: lista musi być zamknięta. Jeżeli projekt nie jest nią objęty, instytucja nie powinna żądać od beneficjenta „na wszelki wypadek” dodatkowej analizy czy kompletu oświadczeń. Jeżeli natomiast dany rodzaj działalności znajduje się na liście, ocena powinna dotyczyć przypisanych do niego kryteriów, a nie rozpoczynać się od nowa dla wszystkich celów środowiskowych.

W ten sposób wysiłek beneficjentów i instytucji można skierować tam, gdzie istnieje rzeczywiste ryzyko szkody. Samo opublikowanie wspólnej listy nie wystarczy jednak, jeśli programy krajowe, regionalne i zarządzane przez Komisję zaczną dodawać do niej własne wymagania. Dlatego ważne jest dopilnowanie, aby nie przeregulować systemu już na poziomie krajowym.

Jak dużo dokumentów potrzeba do wymiany jednego urządzenia?

Komisja zapowiada, że przyszłe wymagania będą proporcjonalne do skali działania i jego wpływu na środowisko. Dla Lewiatana kluczowe jest przełożenie tej zasady na konkretne reguły: kiedy zgodność można uznać automatycznie, kiedy wystarczy oświadczenie, a kiedy potrzebne są dokumenty lub specjalistyczna analiza.

Różnicę widać na przykładzie ochrony zdrowia. Budowa dużego szpitala w pobliżu obszaru Natura 2000 może wymagać pogłębionej oceny. Wymiana urządzenia medycznego na istniejącym oddziale ma inną skalę i charakter oddziaływania. Stosowanie podobnych wymogów dokumentacyjnych w obu przypadkach zwiększa koszty przygotowania mniejszego projektu, niekoniecznie poprawiając ochronę środowiska.

Znaczenie ma także specyfika produktu. Zastąpienie elementu jednorazowego wielorazowym w wyrobie medycznym może brzmieć jak prosta zmiana. W praktyce może wymagać badań, oceny bezpieczeństwa i ponownej certyfikacji. Wytyczne DNSH powinny uwzględniać czas potrzebny na te procedury oraz nadrzędne znaczenie bezpieczeństwa pacjenta. 

Raz wykazana zgodność, jeden zestaw dowodów

Przedsiębiorcy nie oczekują zwolnienia z obowiązujących przepisów środowiskowych. Chcą móc wykorzystać dokumenty, które już przygotowali, do wykazania zgodności z DNSH. Temu służy postulat Lewiatana dotyczący zasady „once only”.

Jeśli decyzja środowiskowa, pozwolenie wodnoprawne lub analiza odporności klimatycznej obejmują ryzyko, które ma zostać sprawdzone, instytucja powinna je uznać. Dopiero gdy dostępne dokumenty nie dają odpowiedzi, zasadne są dodatkowe oświadczenia czy analizy. Taka kolejność ograniczyłaby powielanie pracy po obu stronach procesu oceny. Może być dużym uproszczenie w aplikowaniu o środki unijne.

Podobna logika powinna obowiązywać w relacji DNSH do unijnej taksonomii. Komisja proponuje, by działalność spełniająca właściwe kryteria taksonomii można było uznać za zgodną z DNSH na potrzeby finansowania z budżetu UE. Lewiatan popiera to ułatwienie. Zastrzega jednocześnie, że brak objęcia działalności taksonomią nie może sam w sobie oznaczać, że projekt narusza zasadę DNSH. 

Jednolita zasada musi uwzględniać różne sektory

Wspólne kryteria nie rozwiążą wszystkich problemów, jeśli ich brzmienie będzie niejasne dla konkretnych branż. Lewiatan wskazuje na przykład awaryjnego zasilania infrastruktury telekomunikacyjnej. Komisja przewiduje szczególne podejście do urządzeń podtrzymujących ciągłość niektórych usług podstawowych, m.in. w ochronie zdrowia czy dostawach wody. Zdaniem organizacji w tym katalogu powinna znaleźć się także telekomunikacja: łączność musi działać również podczas przerw w dostawach energii.

Doprecyzowania wymagają też kryteria dotyczące lotnictwa. Standard emisji odnoszący się do całego statku powietrznego nie może być wprost stosowany do producenta silnika lub części. Z kolei producent nie zawsze zna na wczesnym etapie ostateczne przeznaczenie samolotu. Bez wyjaśnienia tych kwestii kryterium, które ma oceniać wpływ środowiskowy, może stać się trudną do spełnienia przeszkodą dla projektów produkcyjnych i badawczych.

Komisja rozważa również sytuacje, w których stosowanie DNSH nie jest wykonalne, w tym działania związane z obronnością, bezpieczeństwem i reagowaniem kryzysowym. Lewiatan postuluje jasne zasady korzystania z takich rozwiązań. Mogą mieć one szczególne znaczenie dla konkretnych inwestycji przy zewnętrznej granicy UE (np. województwa wschodniej Polski), związanych choćby z ochroną ludności lub odpornością infrastruktury krytycznej. Nie chodzi przy tym o automatyczne wyłączenie wszystkich projektów realizowanych w tych regionach.

Uproszczenie będzie można ocenić w pierwszych naborach

Dokument Komisji jest na razie koncepcją. Ostateczne wytyczne powinny być spójne z przepisami, które będą regulować budżet UE na lata 2028-2034. Zdaniem Lewiatana mają wyjaśniać sposób stosowania tych przepisów, a nie ustanawiać dodatkowe warunki dostępu do finansowania.

Kierunek proponowanych zmian jest obiecujący: mniej ocen wykonywanych bez względu na ryzyko, wspólne kryteria i możliwość korzystania z już istniejących dowodów. O tym, czy reforma rzeczywiście uprości przygotowanie projektów, zdecydują jednak szczegóły wytycznych oraz sposób ich zastosowania przez instytucje.

Agnieszka Lewandowska, ekspertka w Departamencie Funduszy Unijnych i Edukacji Cyfrowej, Konfederacja Lewiatan


Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – wydanie nr 7