Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do świata prawa. Prawnicy wykorzystują ją do analizy dokumentów, przygotowywania pism procesowych czy wyszukiwania orzecznictwa. Nie ma powodów sądzić, że arbitraż pozostanie odporny na tę rewolucję. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie - gdzie kończy się wykorzystanie AI jako narzędzia wspierającego pracę arbitra, a zaczyna ryzyko naruszenia podstawowych zasad postępowania arbitrażowego? Choć unijny AI Act nie reguluje arbitrażu wprost, wyznacza wartości i standardy, które już dziś powinny wpływać na sposób korzystania ze sztucznej inteligencji przez arbitrów i instytucje arbitrażowe.
Sztuczna inteligencja w arbitrażu to już nie przyszłość
Jeszcze dwa lata temu pytanie o to, czy sztuczna inteligencja zmieni arbitraż, wydawało się bardziej futurystyczną wizją niż realnym problemem. Dziś generatywna AI stała się codziennym narzędziem pracy prawników. ChatGPT, Copilot czy Claude wspierają analizę tysięcy stron dokumentów, wyszukiwanie orzecznictwa, tłumaczenie materiałów, porównywanie stanowisk stron czy przygotowywanie projektów pism.
Nie ma powodów, by arbitrzy pozostali poza tą zmianą. Przeciwnie – elastyczność postępowania arbitrażowego sprawia, że to właśnie arbitraż może najszybciej wykorzystać potencjał nowych technologii. AI może usprawnić zarządzanie sprawą, przyspieszyć analizę materiału dowodowego i zwiększyć efektywność prowadzenia postępowania.
Jednocześnie pojawiają się pytania, które jeszcze niedawno miały charakter wyłącznie akademicki, a dziś stają się codziennymi dylematami praktyki arbitrażowej. Czy arbiter powinien ujawnić stronom, że korzystał ze sztucznej inteligencji w toku postępowania arbitrażowego? Jeżeli tak – kiedy? Już na etapie pierwszego postanowienia proceduralnego (Procedural Order No. 1), aby strony od początku wiedziały, czy i w jakim zakresie trybunał będzie korzystał z AI? Czy może dopiero w uzasadnieniu wyroku lub postanowienia kończącego postępowanie?
Nie mniej istotne pozostają kwestie związane z poufnością – jedną z fundamentalnych zasad arbitrażu. Czy dopuszczalne jest wprowadzanie poufnych dokumentów, korespondencji stron lub projektów rozstrzygnięć do publicznie dostępnych modeli językowych? Jakie środki bezpieczeństwa powinny zostać zastosowane, aby zapewnić ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa, danych osobowych uczestników postępowania oraz innych informacji objętych poufnością postępowania?
Wątpliwości budzi również kwestia odpowiedzialności za błędy wygenerowane przez sztuczną inteligencję, w tym tzw. halucynacje AI, prowadzące do tworzenia nieistniejących orzeczeń, błędnych cytatów czy nieprawidłowych analiz prawnych. Kto ponosi odpowiedzialność, jeżeli takie treści zostaną wykorzystane w toku postępowania lub znajdą odzwierciedlenie w treści wyroku arbitrażowego?
To już nie są pytania o przyszłość. To pytania, na które środowisko arbitrażowe musi znaleźć odpowiedź już dziś.
Quebec pokazał, że problem nie jest już hipotetyczny
Dyskusja na temat wykorzystania AI w arbitrażu nabrała nowego wymiaru po wyroku Quebec Superior Court w sprawie ARIHQ v. Santé Québec z 22 kwietnia 2026 r. W niniejszej sprawie sąd uchylił wyrok arbitrażowy po ustaleniu, że jego uzasadnienie opierało się na nieistniejących orzeczeniach i fikcyjnych źródłach doktryny, które zostały wygenerowane przez narzędzie oparte na sztucznej inteligencji i nie zostały zweryfikowane przez arbitra. Co istotne, fikcyjne źródła stanowiły zasadniczą podstawę rozumowania prawnego prowadzącego do wydania wyroku.
Znaczenie tego orzeczenia wykracza jednak daleko poza problem tzw. halucynacji AI. Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił, że istotą arbitrażu jest możliwość wyboru przez strony konkretnego arbitra ze względu na jego wiedzę, doświadczenie i niezależny osąd. Strony mają więc prawo oczekiwać, że to właśnie wybrany przez nie arbiter osobiście przeprowadzi proces decyzyjny i sporządzi uzasadnienie rozstrzygnięcia. Nie może on delegować swojej podstawowej funkcji orzeczniczej na osobę trzecią ani – tym bardziej – na narzędzie wykorzystujące sztuczną inteligencję.
Sąd zaakcentował również, że sporządzenie uzasadnienia nie jest wyłącznie czynnością techniczną. To element procesu decyzyjnego, w którym arbiter porządkuje argumentację, konfrontuje własne rozumowanie z materiałem dowodowym i ostatecznie dochodzi do rozstrzygnięcia. Jeżeli ten proces zostaje w istotnym zakresie zastąpiony przez AI, a wygenerowane treści nie są poddane rzetelnej weryfikacji, dochodzi nie tylko do błędu merytorycznego, ale także do naruszenia integralności postępowania arbitrażowego.
Jednocześnie sąd nie zakwestionował samej możliwości korzystania z AI przez arbitrów. Wyraźnie zaznaczył, że sztuczna inteligencja może być narzędziem wspierającym pracę arbitra. Niedopuszczalne jest jednak zastąpienie nią niezależnego procesu decyzyjnego lub bezkrytyczne oparcie rozstrzygnięcia na treściach wygenerowanych przez model językowy. Granica została więc wyznaczona jasno – AI może wspierać arbitra, ale nie może przejąć jego funkcji orzeczniczej.
AI Act nie reguluje arbitrażu, ale wyznacza europejski kierunek
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 (AI Act) nie odnosi się do arbitrażu ani nie reguluje zasad korzystania przez arbitrów ze sztucznej inteligencji. Nie oznacza to jednak, że pozostaje dla arbitrażu bez znaczenia.
Na szczególną uwagę zasługuje art. 50, który ustanawia obowiązki dotyczące przejrzystości korzystania z określonych systemów AI. Przepis ten odzwierciedla szerszą zasadę przyjętą przez unijnego prawodawcę, zgodnie z którą wykorzystanie sztucznej inteligencji nie powinno pozostawać całkowicie niewidoczne dla osób, których dotyczy.
Choć obowiązki wynikające z art. 50 nie znajdują bezpośredniego zastosowania do postępowań arbitrażowych, wyrażona w nim zasada transparentności skłania do refleksji nad standardami korzystania z AI przez arbitrów. Wydaje się zasadne, aby korzystanie z narzędzi AI miało wyłącznie charakter pomocniczy i nigdy nie zastępowało samodzielnej oceny arbitra. Jeżeli natomiast AI zostałaby wykorzystana w sposób mogący mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia lub tok postępowania, warto rozważyć poinformowanie o tym stron. Takie podejście wzmacniałoby zaufanie do arbitrażu i wpisywałoby się w europejski kierunek budowania przejrzystych zasad korzystania ze sztucznej inteligencji.
Standardy korzystania z AI w arbitrażu
AI Act stworzył ramy odpowiedzialnego rozwoju sztucznej inteligencji. Nie odpowiada jednak wprost na pytanie, jak AI powinna być wykorzystywana w arbitrażu.
Środowisko arbitrażowe zaczyna tę lukę wypełniać. Dobrym przykładem są SVAMC Guidelines on the Use of Artificial Intelligence in Arbitration (https://svamc.org/wp-content/uploads/SVAMC-AI-Guidelines-First-Edition.pdf), które stanowią pierwszy kompleksowy zbiór wytycznych dotyczących wykorzystania AI w arbitrażu.
Najważniejsze rekomendacje zawarte w SVAMC Guidelines można sprowadzić do pięciu podstawowych zasad:
- AI jest narzędziem wspierającym, a nie zastępującym arbitra;
- arbiter nie może delegować na AI procesu decyzyjnego ani swojego niezależnego osądu;
- pełna odpowiedzialność za rozstrzygnięcie zawsze spoczywa na arbitrze;
- każdy rezultat wygenerowany przez AI wymaga samodzielnej i krytycznej weryfikacji przez arbitra;
- korzystanie z AI musi respektować poufność postępowania oraz prawa stron, w tym zasadę kontradyktoryjności.
Naturalną konsekwencją upowszechnienia sztucznej inteligencji w arbitrażu powinno być opracowanie przez instytucje arbitrażowe standardów korzystania z AI. Standardy takie mogłyby określać m.in. zasady sprawowania nadzoru człowieka nad wykorzystaniem AI, ochrony poufności i bezpieczeństwa danych, obowiązek weryfikacji treści wygenerowanych przez AI oraz reguły dotyczące informowania stron o korzystaniu przez trybunał arbitrażowy z narzędzi AI, jeżeli sposób ich wykorzystania może mieć znaczenie dla przebiegu postępowania lub treści rozstrzygnięcia.
AI zmienia arbitraż. Teraz czas na standardy
Historia arbitrażu pokazuje, że to właśnie instytucje arbitrażowe często jako pierwsze adaptują nowe rozwiązania organizacyjne i technologiczne – od rozpraw online i elektronicznej wymiany dokumentów po wdrażanie rozwiązań wpisujących się w ideę „Zielonego Arbitrażu”. Takie podejście od lat realizuje m.in. Sąd Arbitrażowy przy Konfederacji Lewiatan, który konsekwentnie rozwija nowoczesne rozwiązania usprawniające prowadzenie postępowań arbitrażowych, w tym elektroniczną komunikację ze stronami, możliwość prowadzenia rozpraw zdalnych i hybrydowych oraz rozwiązania ograniczające zużycie papieru i konieczność podróży uczestników postępowania. Jednocześnie Sąd aktywnie uczestniczy w międzynarodowej inicjatywie Campaign for Greener Arbitrations (www.greenerarbitrations.com), promującej bardziej efektywne i zrównoważone prowadzenie arbitrażu.
Sztuczna inteligencja wydaje się naturalnym kolejnym etapem tej ewolucji. W przeciwieństwie do wcześniejszych zmian nie dotyczy jednak wyłącznie organizacji postępowania, lecz może wpływać również na sposób analizy materiału dowodowego oraz przygotowywania rozstrzygnięć. Pytanie nie brzmi już, czy AI będzie obecna w arbitrażu, lecz jak korzystać z niej w sposób bezpieczny, odpowiedzialny i transparentny.
AI Act wyznaczył ogólne ramy odpowiedzialnego korzystania ze sztucznej inteligencji. Teraz rolą środowiska arbitrażowego jest przełożenie tych wartości na praktykę poprzez wypracowanie standardów korzystania z AI. Tylko w ten sposób będzie można wykorzystać potencjał nowych technologii bez uszczerbku dla tego, co w arbitrażu najcenniejsze – niezależnego osądu arbitra, poufności postępowania i zaufania stron do procesu.
Agnieszka Siedlecka-Andrychowicz, dyrektorka Sądu Arbitrażowego przy Konfederacji Lewiatan
Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – lipiec 2026

