We wrześniu 2026 r. wskaźniki wielu sektorów wskazują na poprawę lub stabilizację koniunktury w gospodarce w stosunku do ubiegłego roku - podał GUS.
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Wrześniowe dane o koniunkturze gospodarczej pokazują poprawę rok do roku w większości branż. Najmocniej w górę poszło budownictwo, z -5,8 do -2,5, a handel detaliczny poprawił się z -2,7 do -0,5. Przetwórstwo przemysłowe pozostaje natomiast praktycznie w miejscu (-6,7 wtedy, -6,9 dziś), mimo kilku miesięcy silnego wzrostu produkcji, o którym pisaliśmy przy okazji innych danych. Nastroje w przemyśle nadal więc nie nadążają za tym, co dzieje się w realnej gospodarce.
Najciekawszy obraz daje zakwaterowanie i gastronomia. Ocena bieżącej sytuacji w tej branży jest najlepsza od lat, wskaźnik sięga poziomu 30,3 wobec średniej długookresowej -1,5. Jednocześnie oczekiwania, co do przyszłości spadły do -23,8 z -3,2 miesiąc wcześniej. Firmy z branży turystyczno-gastronomicznej mówią więc wprost: sezon był dobry, ale właśnie się kończy i przed nami znacznie gorsze miesiące. To typowy efekt końca lata, dodatkowo wzmocniony niepewną pogodą i zawirowaniami wokół cen paliw, które przez całe wakacje ciążyły portfelom turystów.
Pogłębione pytania w ankiecie GUS w tej edycji dotyczą rynku pracy. Wniosek płynący z wyników jest dość jasny. Rok temu dominowała stabilizacja, dziś widać wyraźniejszą polaryzację decyzji kadrowych. W przemyśle odsetek firm planujących utrzymać zatrudnienie pracowników łatwo zastępowalnych spadł z 81,5% do 76,4%. Nie oznacza to jednak po prostu większej ostrożności. Wręcz przeciwnie, więcej firm podejmuje aktywne decyzje w obie strony. Odsetek przedsiębiorstw planujących wzrost zatrudnienia w tej kategorii zwiększył się z 8,2% do 10,5%, ale jednocześnie wzrósł odsetek firm planujących redukcje. Przemysł przestaje więc trwać w bezruchu i zaczyna realnie różnicować kadry. Jest to spójne z silnym wzrostem produkcji obserwowanym od kilku miesięcy i zmianą modelu nastawionego na wzrost produktywności.
Wymowna zmiana dotyczy sektora najbardziej negatywnie nastawionego do zatrudnienia. Rok temu był to handel detaliczny, gdzie 13,7% firm planowało redukcje wśród pracowników łatwo zastępowalnych. Dziś najgorzej wygląda to w zakwaterowaniu i gastronomii, gdzie taki zamiar deklaruje 14,7% firm. To dokładnie ten sam sektor, w którym składowa prognostyczna koniunktury spadła najmocniej w tej edycji badania.
Skłonność do zwiększania zatrudnienia pracowników trudnych do zastąpienia pozostaje najwyższa w transporcie i praktycznie nie zmieniła się rok do roku: 8,6% wtedy i 8,7% dziś. Wniosek: Transport odczuwa stały, strukturalny popyt na wykwalifikowanych kierowców i logistyków, niezależny od bieżącej koniunktury.
W pytaniu o czynniki wpływające na poziom wynagrodzeń w tegorocznej edycji badania wyraźnie dominuje sytuacja finansowa firmy. Wskazuje ją jako istotną 60–66% respondentów we wszystkich branżach, zdecydowanie częściej niż utrzymanie realnej wartości płac czy konkurencyjność wynagrodzeń. To ważny sygnał. Presja płacowa w gospodarce wynika dziś w większym stopniu z kondycji finansowej przedsiębiorstw niż z automatycznego indeksowania wynagrodzeń do inflacji czy z konkurencji o pracowników między sektorami inwestycyjnymi.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan
