Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w sierpniu br. była wyższa niż przed rokiem o 3,8%. W porównaniu z lipcem 2026 r. spadła o 0,3% - podał GUS.
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w sierpniu o 3,8% r/r, poniżej konsensusu rynkowego (4,5%) i naszej własnej prognozy, również ustawionej na 4,5%. To rzadki przypadek, w którym cały rynek analityków pomylił się w podobny sposób. Sierpień możemy uznać za negatywną niespodziankę, choć cały czas mówimy o wyniku wzrostowym. Warto też odnotować, że w skali miesiąca spadek sprzedaży to zaledwie 0,3%, co należy uznać za pewnego rodzaju korektę po bardzo dobrym odczycie lipcowym.
Paliwa są kluczem do zrozumienia tego, co dzieje się w sprzedaży detalicznej. Zresztą ten sam mechanizm dobrze tłumaczy również zachowanie inflacji. W ujęciu realnym sprzedaż paliw wzrosła zaledwie o 1,1% r/r, mimo że nominalnie aż o 21,9%. Powód jest ten sam, co przy lipcowym odczycie: połowiczność programu CPN. GUS ponownie zbierał dane w okresie, gdy ceny były wysokie, a konsumenci ograniczali zakupy, licząc na ponowne uruchomienie programu. Innymi słowy, krótka, dwutygodniowa obniżka VAT w sierpniu nie zdążyła przełożyć się na realną ulgę widoczną w statystyce.
Drugim czynnikiem była wyraźna korekta sprzedaży pojazdów, która spadła o 9,6% m/m, choć rok do roku kategoria ta nadal rośnie mocno, o 11,7%. To efekt wysokiej bazy z lipca, kiedy sprzedaż samochodów była wyjątkowo silna, a nie sygnał słabnącego popytu na dobra trwałe. W pozostałych kategoriach dóbr trwałych sprzedaż nadal wygląda całkiem nieźle. Przykładem są meble oraz sprzęt RTV-AGD, gdzie wzrost wyniósł 10,6% r/r. Potwierdza to, że polski konsument, poza kategorią paliw, pozostaje aktywny. Słabszy wynik całej sprzedaży detalicznej wynika więc niemal wyłącznie z mechanizmu regulacyjnego wokół cen na stacjach benzynowych, a nie z ogólnego pogorszenia nastrojów zakupowych.
Osobny wątek to odzież, gdzie sprzedaż spada już trzeci miesiąc z rzędu, tym razem o 2,7% r/r w cenach stałych. To jedyna kategoria, w której osłabienie popytu nie ma związku ani z paliwami, ani z efektem bazy. Zarówno w danych o inflacji, jak i produkcji kategoria ta wygląda dość słabo. Jeśli ten trend spadkowy się utrzyma, firmy działające w tej branży mogą w niedługim czasie zacząć zgłaszać problemy z płynnością.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan
