W lipcu br. produkcja sprzedana przemysłu była o 5,1% wyższa niż przed rokiem, natomiast w porównaniu z czerwcem br. zmniejszyła się o 1,8% - podał GUS.
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w lipcu o 5,1% r/r, nieznacznie poniżej naszej prognozy na poziomie 5,5%. W ujęciu miesięcznym produkcja spadła o 1,8%, co jest typowym zachowaniem dla lipca, kiedy część zakładów ogranicza produkcję z powodu sezonowych przestojów urlopowych.
W przemyśle widać wyraźne utrwalenie zmian od momentu wejścia w życie programu SAFE. Jeszcze wiosną za wzrost odpowiadało głównie kilka wyspecjalizowanych sektorów, podczas gdy obecnie odbicie jest znacznie szersze. Górnictwo nadal rośnie bardzo szybko, o 18,5% r/r, ale tym razem wzrost nie wynika przede wszystkim z węgla, lecz z wydobycia metali i innych surowców. Zbrojeniówka zwiększyła produkcję aż o 31,5% r/r i nadal pozostaje jednym z głównych motorów przemysłu. Bardzo mocno rosną również komputery i elektronika (+21%), urządzenia elektryczne (+14,1%) oraz maszyny (+17,3%). To już nie są pojedyncze wyskoki kilku branż, ale szeroki wzrost w przetwórstwie, wspierany m.in. przez inwestycje finansowane z KPO. Słabość pozostaje natomiast tam, gdzie widzimy ją od miesięcy: w meblach, chemikaliach i wyrobach tytoniowych, czyli w sektorach mocniej zależnych od popytu konsumpcyjnego.
Równie ważny jest odczyt cen producentów. PPI przyspieszył do 1,9% r/r z 1,2% w czerwcu, a w ujęciu miesięcznym ceny producentów wzrosły aż o 2,8%, najmocniej od kilku miesięcy. To przede wszystkim efekt zakończenia programu CPN i powrotu pełnej stawki VAT na paliwa od 1 lipca, na co nałożyła się nowa fala wzrostu cen ropy. Mechanizm jest bardzo podobny do tego, który obserwowaliśmy podczas wiosennego szoku naftowego: wzrost kosztów energii i paliw stosunkowo szybko pojawia się w cenach producentów, zanim w pełni przełoży się na ceny płacone przez konsumentów.
Całość wygląda więc jak powtórka wiosennego scenariusza, ale z dużo mocniejszym punktem wyjścia po stronie realnej gospodarki. Produkcja rośnie wyraźnie, natomiast równocześnie wraca presja kosztowa. To właśnie PPI będzie teraz jednym z ważniejszych wskaźników do obserwowania. Jeśli ceny producentów będą nadal rosły, za dwa-trzy miesiące część tego impulsu może zacząć przechodzić do inflacji bazowej. Sierpniowa obniżka VAT na paliwa może ten mechanizm częściowo wyhamować, ale jej wpływ zobaczymy dopiero w danych za wrzesień.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan
