Rada Polityki Pieniężnej obniżyła dziś stopę referencyjną o 25 punktów bazowych, do poziomu 3,75 proc.
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Po dwumiesięcznej przerwie RPP wznowiła cykl łagodzenia polityki pieniężnej. Taki ruch był w pełni zgodny z oczekiwaniami rynku, który od tygodni uwzględniał go w swoich prognozach. Powód decyzji jest prosty: inflacja wyraźnie spadła. Dodatkowo, prawdopodobnie projekcja wzrostu cen analityków NBP będzie pokazywać zmniejszenie presji inflacyjnej w 2026 r. Do tego tempo wzrostu płac zaczyna hamować. RPP miała pełne uzasadnienie, żeby ciąć stopy procentowe.
Problem w tym, że świat wokół się nie uspokaja. Konflikt w rejonie Cieśniny Ormuz podbił ceny surowców energetycznych, a złoty stracił w tym tygodniu na wartości wobec euro. To oznacza, że import robi się droższy, a inflacja może znów zacząć rosnąć z zewnątrz, niezależnie od tego, co dzieje się w gospodarce. Polska jest tu w nieco lepszej sytuacji niż inne kraje europejskie, bo od kilku lat aktywnie uniezależnia się od bliskowschodnich dostaw gazu i ropy naftowej, ale całkowicie tej presji nie uniknie.
Dziś Rada pokazała, że reaguje na twarde dane. Pytanie, czy będzie gotowa na kolejne obniżki w sytuacji, gdy geopolityka nadal będzie dorzucać niepewność. Odpowiedź usłyszymy jutro na konferencji prasowej prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan
