Dwa lata po NZIA, CCS wciąż czeka na niezbędne zmiany
03 kwietnia 2026

Dwa lata po NZIA, CCS wciąż czeka na niezbędne zmiany

Mijają dwa lata od kiedy przyjęty został Akt UE w sprawie przemysłu neutralnego klimatycznie (ang. Net Zero Industry Act, NZIA). Głównym założeniem dokumentu było położenie podwalin pod technologiczną niezależność Unii Europejskiej oraz ułatwienie rozwoju kluczowych dla realizacji celów unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, w tym pomp ciepła, elektrolizerów czy też technologii wychwytu i składowania dwutlenku węgla (ang. Carbon Capture and Storage, CCS).

Te ostatnie technologie uważane są za niezbędne w dekarbonizacji przemysłów hard-to-abate szczególnie w zakresie redukcji emisji procesowych. W gronie interesariuszy ich wdrożenia stawia to więc wiele sektorów przemysłu, w tym produkcję chemiczną, petrochemię, hutnictwo, a przede wszystkim produkcję wapna i cementu, jak też potencjalnie produkcję energii elektrycznej i ciepła. Biorąc pod uwagę, że wychwycony z procesów przemysłowych (czy w energetyce lub ciepłownictwie) dwutlenek węgla może być wykorzystany jako surowiec (ang. Carbon Capture and Utilization, CCU), zamiast permanentnej sekwestracji w strukturach geologicznych (CCS), rozszerza to listę interesariuszy o jeszcze więcej branż od produkcji materiałów budowlanych po produkcję żywności. Technologie CCS są niezbędne nie tylko z perspektywy poszczególnych gałęzi przemysłu, ale również ogólnych wysiłków dekarbonizacyjnych. Jak wskazuje w swoich analizach wiele istotnych ośrodków badawczych m.in. IPCC czy IEA, osiągnięcie neutralności klimatycznej nie będzie możliwe bez CCS, CCU, jak też technologii pochłaniania dwutlenku węgla (ang. Carbon Dioxide Removals, CDR) np. z atmosfery.

Unia Europejska dostrzegła wagę CCS już w 2009 r., kiedy to przyjęta została tzw. Dyrektywa CCS. Jednak dopiero w 2024 r. przyjęta została unijna strategia (Industrial Carbon Management Strategy), która określiła potencjał wolumenu wychwyconego dwutlenku węgla do zagospodarowania w wysokości 50 mln ton rocznie (Mtpa) już do 2030 r., jak też z perspektywą 280 Mtpa w 2040 r. i 450 Mtpa w 2050 r. Warto zwrócić jednak uwagę, że według szacunków zawartych w ICM początkowo największą rolę odgrywa permanentna sekwestracja dwutlenku węgla (CCS), a z czasem coraz większe znaczenie przypisywane jest utylizacji dwutlenku węgla (CCU) czy jego pochłanianiu z atmosfery (DACCS). Cel udostępnienia przestrzeni do podziemnego składowania do 2030 r. w wysokości 50 Mtpa został w sposób wiążący określony właśnie we wspomnianym Net Zero Industry Act i towarzyszących mu aktach delegowanych poprzez nałożenie obowiązku na wybrane podmioty z sektora oil&gas udostępnienia odpowiedniej ilości projektów składowania. W ten sposób dwie spółki z grupy PKN Orlen zobligowane zostały do udostępnienia przestrzeni do podziemnej sekwestracji dwutlenku węgla w wysokości 4,1 Mtpa, co stanowi przeszło 8% całości unijnego celu na 2030 r.

Niestety przy obecnym stanie przepisów w Polsce zarówno projekty wychwytu, jak też składowania dwutlenku węgla zmagają się z licznymi barierami, uniemożliwiającymi de facto realizację celów wynikających z NZIA. Po pierwsze, oczekiwana jest bardzo zmiana aktów wykonawczych do Ustawy prawo geologiczne i górnicze (p.g.g) określających dozwolone lokalizacje składowania dwutlenku węgla na obszarach lądowych i morskich, jak też ustanawiających warunki zabezpieczeń finansowych wnoszonych przez inwestora czy warunki techniczne zagospodarowania składowiska. Najważniejszy z wymienionych aktów tj. tzw. Rozporządzenie lokalizacyjne, został przedstawiony do publicznych konsultacji w grudniu 2025 r., a jego przyjęcie spodziewane jest jeszcze w pierwszej połowie bieżącego roku. Niemniej do wymienionych w propozycji rozporządzenia dozwolonych lokalizacji składowisk dwutlenku węgla pozostaje szereg uwag, zgłaszanych również przez organizacje członkowskie Konfederacji Lewiatan, szczególnie w zakresie niedostatecznej ich dostępności na południu i wschodzie kraju. Po drugie, kwestią wymagającą pilnych zmian jest transport wychwyconego dwutlenku węgla. Na chwilę obecną Ustawa prawo energetyczne przewiduje jedynie możliwość transportu za pomocą sieci dedykowanych gazociągów, pomijając całkowicie transport intermodalny. Po trzecie, projekty CCS są niezwykle kapitałochłonne, a przez to wymagać będą w początkowej fazie wsparcia z pieniędzy publicznych. Na chwilę obecną brak jest jednak dedykowanych dekarbonizacji przemysłu funduszy, jak też mechanizmów wsparcia np. w postaci węglowych kontraktów różnicowych (ang. Carbon Contracts for Difference, CCfD), o wprowadzenie których apelują od lat interesariusze rozwoju CCS w Polsce. Konieczne jest też wsparcie techniczne na wczesnym etapie przygotowania projektów CCUS obejmujące m.in. studia wykonalności, analizy FEED. Jest to kluczowe, bo ogranicza ryzyka, precyzuje potrzeby infrastrukturalne i zwiększa bankowalność inwestycji. Bez takiego systemowego wsparcia, zarówno na poziomie UE, jak i krajowym, nawet strategiczne projekty mają trudności z osiągnięciem decyzji inwestycyjnej.

Na koniec warto również wspomnieć, że Polska nie przyjęła też własnej strategii CCUS, choć toczą się wciąż nad nią prace, która określiłaby m.in. zakładany potencjał wychwytu i składowania oraz ścieżki realizacji wyznaczonych celów. Wciąż nie wprowadzono też w Polsce krajowych punktów kontaktowych, wynikających wprost z NZIA, które mają służyć ułatwieniu formalności proceduralnych dla inwestorów w projekty CCS, a tym samym skrócić do założonego w NZIA okresu 18 miesięcy wydania wszystkich niezbędnych decyzji dla projektów CCS.

Przedstawione powyżej zmiany są pilne, zważywszy na fakt, że czas realizacji projektów CCS może wynosić nawet 7-10 lat, a przy obecnym kształcie rynku EU ETS (do czasu oczekiwanej reformy) wciąż w mocy pozostają zapisy o wycofaniu darmowych uprawnień do emisji do 2034 r. Dlatego w marcu br. przy Radzie Zielonej Transformacji Konfederacji Lewiatan zawiązała się ekspercka grupa robocza ds. CCUS, która deklaruje chęć pełnego zaangażowania we współtworzenie legislacji w tym obszarze, aktywny udział w pracach ministerialnych grup roboczych i udział w konsultacjach zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. Konfederacja Lewiatan uważa bowiem, że wdrożenie CCUS będzie niezbędne dla osiągniecia celów klimatycznych i zahamowaniu zmian klimatu, ale też wzmocnieniu konkurencyjności firm członkowskich i polskiej gospodarki w ogóle. Wdrożenie CCUS będzie też dużym przedsięwzięciem inwestycyjnym, przy którym powinien zostać maksymalnie wykorzystany potencjał polskiego local content. Jednocześnie Konfederacja Lewiatan uznaje, że technologie CCUS powinny być finalnym elementem dekarbonizacji, stosowanym tam, gdzie nie jest możliwa dalsza redukcja emisji np. poprzez zwiększenie efektywności energetycznej, elektryfikację czy zmianę miksu paliwowego. W żadnym razie technologie te nie powinny być też wykorzystywane w instalacjach opartych na węglu, bądź też do zwiększania wydobycia węglowodorów. Szerokie wdrożenie CCUS w Polsce wymagać też będzie jednocześnie akceptacji społecznej, szczególnie dla podziemnych składowisk dwutlenku węgla. Dlatego Konfederacja Lewiatan apeluje o zorganizowanie rzetelnej kampanii informacyjnej mającej na celu zwiększenie świadomości i budowę poparcia społecznego dla technologii CCUS.


Maciej Giers, ekspert ds. dekarbonizacji, Konfederacja Lewiatan

Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – kwiecień 2026

25 lat Lewiatana w Brukseli

Opracowano w ramach projektu pt. „Budowa i wdrażanie strategii pozyskiwania nowych członków przez Konfederację Lewiatan”. Projekt jest dofinansowany przez Unię Europejską w ramach programu FERS 2021-2027.