Porozumienie UE–USA w sprawie handlu, ogłoszone w sierpniu, otworzyło nowy etap w relacjach transatlantyckich. Umowa zapewnia przewidywalne ramy wymiany handlowej, ale jest też gorzkim przypomnieniem, że Europa musi zdecydowanie wzmocnić swoją konkurencyjność i odporność na globalne wstrząsy.
Kluczowe postanowienia porozumienia
Po stronie Unii Europejskiej przewidziano zniesienie ceł na wszystkie towary przemysłowe z USA oraz przyznanie preferencyjnego dostępu do rynku dla szerokiej gamy produktów rolnych i rybołówstwa – w tym orzechów, nabiału, owoców i warzyw, nasion, oleju sojowego czy mięsa.
Stany Zjednoczone zgodziły się z kolei na ograniczenie taryf na towary z UE. Dokument potwierdza wprowadzenie 15% stawki celnej (all inclusive) na import z Unii, obejmującej również sektory objęte postępowaniami w ramach sekcji 232 – m.in. farmaceutyczny, półprzewodniki oraz drewno. Szczególne znaczenie ma redukcja ceł na samochody i części samochodowe: jeśli obecne taryfy są wyższe niż 15%, zostaną obniżone do tego poziomu; jeśli są niższe – zostaną ujednolicone do 15%. Kwestia stali i aluminium pozostaje otwarta – negocjacje w tym zakresie będą kontynuowane.
Umowa przewiduje również wyłączenia taryfowe – m.in. dla leków generycznych, prekursorów chemicznych, sektora lotniczego i surowców krytycznych – z możliwością dalszego rozszerzania tej listy. Istotnym elementem jest także współpraca regulacyjna: obie strony zobowiązały się do upraszczania procedur, wzajemnego uznawania standardów oraz ułatwiania oceny zgodności produktów.
Porozumienie obejmuje ponadto szersze obszary współpracy. UE zadeklarowała zakupy produktów energetycznych z USA – w tym LNG, ropy i materiałów nuklearnych – na kwotę 750 miliardów dolarów do 2028 r., a także co najmniej 40 miliardów dolarów w układach półprzewodnikowych do centrów obliczeniowych. Zawarto również zapisy dotyczące technologii, ochrony własności intelektualnej, cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa łańcuchów dostaw. Uzgodniono zasady współpracy w handlu cyfrowym (m.in. brak ceł na transmisje elektroniczne) oraz działania ułatwiające funkcjonowanie MŚP, w tym uproszczenia związane z raportowaniem i wymogami ESG.
W celu wdrożenia porozumienia 28 sierpnia Komisja Europejska przedstawiła dwa projekty legislacyjne, które muszą teraz przejść pełną ścieżkę legislacyjną w Radzie i Parlamencie Europejskim. Po stronie amerykańskiej 5 września podpisano Executive Order, obejmujące m.in. redukcję ceł na samochody.
Reakcja biznesu
Choć porozumienie zatrzymało eskalację, jego niezrównoważony charakter wywołuje obawy. Wątpliwości budzą m.in.:
- brak rozwiązania w sprawie stali i aluminium,
- rozszerzanie przez USA listy produktów pochodnych objętych dodatkowymi cłami,
- ograniczony katalog wyłączeń taryfowych,
- ryzyko problematycznej implementacji niektórych zapisów, np. dotyczących reguł pochodzenia czy norm sanitarnych i fitosanitarnych.
Organizacje biznesu podkreślają, że porozumienie daje pewną przewidywalność, ale nie rozwiązuje kluczowych problemów. Zdaniem BusinessEurope, UE i USA muszą kontynuować współpracę i poszerzać listę produktów zwolnionych z ceł. Organizacja ostrzega również, że 15% cła osłabią konkurencyjność europejskich firm, dlatego UE powinna przyspieszyć działania na rzecz redukcji obciążeń regulacyjnych, obniżenia kosztów energii i dywersyfikacji handlu.
Przedsiębiorcy dodają, że po miesiącach niepewności oczekują od instytucji unijnych przede wszystkim stabilności i przewidywalności regulacyjnej, które pozwolą planować inwestycje i konkurować globalnie.
Nowa rzeczywistość geopolityczna
W orędziu o stanie Unii Ursula von der Leyen wskazała, że handel światowy coraz mniej opiera się na regułach, a coraz bardziej na sile. W takim świecie Europa musi wzmacniać swoją odporność gospodarczą, budować sojusze z partnerami o podobnych wartościach oraz skuteczniej wspierać konkurencyjność własnych przedsiębiorstw.
Porozumienie handlowe można więc traktować jako kompromis taktyczny – ważny krok, który zatrzymał eskalację, ale nie wyznacza jeszcze stabilnej ścieżki dla transatlantyckiego biznesu. Porozumienie UE–USA w sprawie handlu jest wynikiem trudnych kompromisów, które wywołały mieszane reakcje w Brukseli. Dla europejskiego biznesu kluczowe jest, aby relacje transatlantyckie nie tylko przetrwały obecne napięcia, lecz także w pełni wykorzystywały swój potencjał, wspierając wzrost gospodarczy po obu stronach Atlantyku. Partnerstwo UE–USA powinno pozostać siłą napędową wspólnych działań wobec globalnych wyzwań politycznych i gospodarczych – wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i potrzebne.
Luana Żak, zastępczyni dyrektorki przedstawicielstwa Konfederacji Lewiatan w Brukseli
Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – wrzesień 2025