Siedem tygodni przed URC 2026: co biznes powinien wiedzieć
30 kwietnia 2026

Siedem tygodni przed URC 2026: co biznes powinien wiedzieć

Za niespełna siedem tygodni w Gdańsku odbędzie się największe w tym roku wydarzenie poświęcone odbudowie Ukrainy. Piąta edycja Ukraine Recovery Conference (25–26 czerwca, Amber Expo) ma zgromadzić delegacje ze stu krajów, z czego około czterdziestu reprezentowanych na poziomie rządowym. Po Lugano, Londynie, Berlinie i Rzymie konferencja trafia do Gdańska – pierwszego miasta, które leży w kraju graniczącym z Ukrainą. Program konferencji nabiera kształtu, choć finalna agenda pozostaje nieznana.

Co już wiemy?

Konferencja zorganizowana jest wokół pięciu wymiarów tematycznych: biznesowego, regionalnego, integracji europejskiej, społecznego oraz bezpieczeństwa i obronności. Ostatni z tych wymiarów pojawia się po raz pierwszy z inicjatywy Polski. Wymiar biznesowy obejmie dyskusje na tematy od roli organizacji pracodawców w budowaniu nowej Ukrainy, przez transformację energetyczną i mobilizację kapitału prywatnego, po logistykę, budownictwo i znaczenie MŚP. Odrębny warsztat poświęcono technologiom podwójnego zastosowania – zagadnieniu, które zyskuje na znaczeniu nie tylko w kontekście samej Ukrainy. W ramach konferencji zorganizowano także targi oraz Recovery Forum, czyli platformę poświęconą dialogowi publiczno-prywatnemu.

Oczywiście, konferencja zgromadzi szefów rządów, ministrów finansów i prezesów wiodących instytucji finansowych – skala uczestnictwa politycznego i finansowego wyróżnia URC na tle innych forów poświęconych odbudowie Ukrainy. Aktywny udział zapowiedział chociażby Bank Światowy, który wspólnie z ukraińskim Ministerstwem Gospodarki pracuje nad konkretnym zestawem decyzji inwestycyjnych do prezentacji w Gdańsku. Ukraina planuje przedstawić na konferencji nawet do trzydziestu projektów partnerstwa publiczno-prywatnego, gotowych do ogłoszenia w ramach przetargów.

Równolegle dojrzewają instrumenty finansowe, które mają przełożyć zobowiązania z poprzednich edycji URC na konkretne inwestycje. Na EU–Ukraine Business Summit w Brukseli (22–23 kwietnia) Komisja Europejska ogłosiła pakiet inwestycyjny o wartości 1,2 mld euro na wsparcie infrastruktury, energetyki i sektora dual-use, uruchomiony w ramach Ukraine Investment Framework. Pod koniec marca BGK podpisał z Komisją Europejską umowę gwarancyjną w ramach II filaru Ukraine Facility na 195 mln euro – z mechanizmem zabezpieczającym przed ryzykiem wojennym i możliwością finansowania sektora dual-use. To wszystko potwierdza, że finansowanie inwestycji w Ukrainie wychodzi poza fazę deklaratywną.

Co jeszcze pozostaje niepewne?

Finalna agenda konferencji nadal nie jest znana, a decyzje programowe Komitetu Sterującego co do tego, kto zasiądzie przy stołach do dyskusji – nie zostały ogłoszone. Niemniej, ponad sześćdziesiąt zgłoszeń tematycznych zgłoszonych administracji rządowej przez same organizacje biznesowe (i to wyłącznie w jednym z pięciu wymiarów) świadczy o skali zainteresowania. Niewykluczone, że proces selekcji może się przeciągnąć do ostatnich tygodni przed konferencją.

Niezależnie od ustaleń organizacyjnych, istotnym czynnikiem tworzącym niepewność pozostaje tło geopolityczne. Negocjacje pokojowe są od kilku miesięcy w impasie; dyplomatyczna uwaga Waszyngtonu przeniosła się w stronę innych konfliktów. Bieżące tygodnie przynoszą sygnały o taktycznych zawieszeniach broni, które – jak dotąd – nie przekładają się na postępy rozmów. Już dziś można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że rzeczywistość polityczna w czerwcu może wyglądać zupełnie inaczej niż teraz.

Kompetencje zbudowane pod ostrzałem

Ukraina wchodzi na tegoroczne URC z inną pozycją niż w Lugano czy Londynie. Formalne negocjacje akcesyjne z UE trwają od czerwca 2024 roku, a ukraiński sektor obronny przeszedł głęboką transformację: kraj, który w 2022 roku uzależniony był od zewnętrznych dostaw uzbrojenia, dziś produkuje i eksportuje zaawansowane systemy dronowe. Premier Svyrydenko ujęła to w Rzeszowie wprost: „Byliśmy krajem, który otrzymywał pomoc od pierwszych dni inwazji, a teraz sami jesteśmy w stanie zapewnić najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie obronności”.

Poza sektorem obronnym widoczne jest rosnące zainteresowanie inwestycjami w infrastrukturę – drogi, kolej i przejścia graniczne – oraz energetykę. KE podpisała w Brukseli statement of intent z EBI na wsparcie priorytetowych projektów infrastrukturalnych o łącznej wartości niemal 600 mln euro. Ukraińska agenda inwestycyjna wykracza już poza jedynie kwestie związane z obronnością.

Proces odbudowy – czy też raczej budowy Ukrainy, gdyż raczej dla Europy nie jest już celem zaledwie odtworzenie stanu rzeczy sprzed 2022 roku – jest jednak długotrwały i nielinearny. Zniszczenia infrastruktury energetycznej, niepewność prawna dla inwestorów i luki regulacyjne pozostają realnymi ograniczeniami, niezależnie od dynamiki kolejnych szczytów.

Czego Europa może się nauczyć

Warto w tym miejscu poczynić ważną obserwację: ukraiński przemysł obronny nie tylko nadgonił europejskich producentów w wielu kategoriach technologicznych, lecz także ich wyprzedził. Pytani o źródło tej przewagi, przedstawiciele ukraińskich firm wskazują konsekwentnie na jedno: nieustanny cykl informacji zwrotnej między polem walki a producentem. Technologia trafia do użytku, wojsko identyfikuje słabości w warunkach rzeczywistych, uwagi wracają do producenta, a nowa wersja danej technologii jest gotowa nierzadko w ciągu tygodnia. Żaden europejski system certyfikacji ani zamówień publicznych nie działa w tym tempie.

Należy powiedzieć to wprost: mówienie o korzyściach wynikających z wojny rodzi słuszny opór moralny. Od ponad czternastu lat w Ukrainie w efekcie rosyjskiej agresji toczy się konflikt zbrojny, pełnoskalowa inwazja Rosji trwa już piąty rok. Postęp technologiczny, o którym mowa, jest mierzony kosztem ludzkiego cierpienia. W żadnym momencie nie powinno się o tym zapominać.

Niemniej, a może właśnie dlatego, Europa nie powinna czekać na zakończenie wojny, żeby zacząć wyciągać praktyczne wnioski. Model ukraiński – stały, bezpośredni dialog między administracją publiczną, wojskiem i sektorem prywatnym, prowadzący do szybkich decyzji i równie szybkich wdrożeń – jest lekcją dla systemów, które swoje procedury budowały na założeniu, że czas nie jest zasobem krytycznym.

Z perspektywy rzecznictwa biznesowego i dialogu społecznego argument jest czytelny: tam gdzie decydenci i przedsiębiorcy rozmawiają w trybie ciągłym, wyniki tej współpracy są nieporównywalnie lepsze. Ukraina udowodniła to w najtrudniejszych możliwych warunkach.

Szanse, ale tylko dla przygotowanych

Potencjał rynku ukraińskiego – chociażby w energetyce, infrastrukturze, cyfryzacji i obronności – jest znaczący i w dużej mierze niewykorzystany. Nie każda firma jest jednak w stanie z tego skorzystać w równym stopniu: wymaga to przygotowania już teraz. Dla firm z gotowymi relacjami i zidentyfikowanymi partnerami Gdańsk będzie okazją do konkretnych rozmów. Dla tych, które dopiero wchodzą w ten temat, może być użytecznym punktem orientacyjnym – przeglądem sektorów, dostępnych instrumentów finansowych i potencjalnych partnerów po stronie ukraińskiej.

Ryzyka są znane, choć ich zakres zależy od scenariusza geopolitycznego, który zastaniemy w czerwcu. Ryzyko wojenne – mimo chociażby oferty KUKE, BGK i mechanizmów unijnych – pozostaje realnym czynnikiem w każdej kalkulacji inwestycyjnej. Harmonogramy są nieprzewidywalne, a dostosowanie ukraińskiego otoczenia regulacyjnego do standardów UE, choć postępuje, jest procesem rozłożonym na lata. Sektor infrastruktury i budownictwa oferuje największy wolumen potencjalnych kontraktów, ale też największą zależność od decyzji podmiotów finansujących i harmonogramów publicznych.

Dla polskich firm ukraiński rynek to szansa jakościowo inna niż ekspansja na inne rynki europejskie. Bliskość geograficzna, ugruntowane relacje handlowe i znajomość realiów po obu stronach granicy dają polskiemu biznesowi pewnego rodzaju przewagę, której nie mają inwestorzy wchodzący na Ukrainę z Berlina czy Paryża. Odbudowa i modernizacja Ukrainy może stać się jednym z motorów wzrostu polskiej gospodarki w najbliższej dekadzie – pod warunkiem, że firmy wejdą na ten rynek odpowiednio wcześnie i z odpowiednim przygotowaniem. Komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos określiła Ukrainę w Brukseli mianem jednej z najbardziej strategicznych destynacji inwestycyjnych w Europie – kierunek unijnej polityki jest zatem czytelny.

Podsumowanie

Konferencja w Gdańsku będzie testem dojrzałości europejskiego zaangażowania we współpracę z Ukrainą. Deklaracje polityczne i instrumenty finansowe już są – pytanie, czy biznes jest gotowy je wykorzystać. Silna, niezależna i zmodernizowana Ukraina leży w interesie całej Europy: jako rynek, jako partner przemysłowy i jako element stabilności kontynentu. Im więcej firm – polskich i europejskich – wejdzie w ten proces aktywnie, tym lepiej dla wszystkich stron. Okno możliwości jest otwarte, warto z niego skorzystać.

Więcej o konferencji na stronie: www.urc-international.com


Michał Chojnacki, młodszy specjalista, Konfederacja Lewiatan

Artykuł do Brussels Headlines – newslettera europejskiego Konfederacji Lewiatan – maj 2026

25 lat Lewiatana w Brukseli