Przed nami mocne hamowanie gospodarki
27 lipca 2022

Przed nami mocne hamowanie gospodarki

Gospodarka, w tym przedsiębiorstwa wchodzą w fazę mocnego hamowania. Widoczne już momenty spowolnienia gospodarczego to dopiero preludium do zdecydowanie większego tąpnięcia – wynika z szybkiego monitoringu NBP, który analizuje sytuację w firmach.

Komentarz Mariusza Zielonki, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Przez najbliższe dwa i pół roku warunki prowadzenia działalności będą słabe, a apogeum tej złej sytuacji przyjdzie w 2025 r., kiedy to osłabienie koniunktury może osiągnąć poziom jak w najgorszym czasie pandemii z 2020 r. Skupiając się jednak na tym co może się wydarzyć w najbliższym czasie – historia nauczyła nas, że długookresowe prognozy, czy scenariusze szybko się dezaktualizują.

Będziemy doświadczać zmniejszonego popytu. Firmy będą mniej sprzedawać i mniej produkować. W takim układzie zaczynamy sobie zadawać pytanie o koszt magazynowania takiej ilości zapasów. Zapasy zrobione w towarach nadal stanowią ponad 16% wolumenu sprzedaży. Oczywiście nadal będziemy „schodzić” ze stanów magazynowych, ale pytanie czy przedsiębiorcy nadal nie będą chcieli stosować bardziej pragmatycznej metody zarządzania zapasami i nadal kupować „na zaś”. Patrząc na zmienność cen na rynku i ogólny potencjał do ich dalszego wzrostu nie można wykluczyć właśnie tego scenariusza.

Przedsiębiorstwom doskwierają wysokie koszty działalności. Nadal na szczyty wspinają się koszty energii i surowców i w najbliższym czasie nie należy spodziewać się zmiany tego trendu. Co ciekawe mimo dwucyfrowych wzrostów wynagrodzeń w przedsiębiorstwach koszty pracy sukcesywnie zmniejszają swój udział w kosztach działalności. To oczywiście nie wynik tego, że dla firm wynagrodzenia i podwyżki stają się coraz mniej kosztowne. Po prostu pozostałe kategorie kosztów rosną w tak zastraszającym tempie, że udział kosztów pracy – nawet dwucyfrowy – jest nadal jednym z niższych. Co ciekawe, odsetek przedsiębiorstw odczuwających presję płacową jest jednak obecnie na najwyższym historycznie poziomie i wynosi 80,2%, z czego ponad połowa przedsiębiorstw deklaruje, że odczuwa silniejszą presję niż w minionym kwartale. To może oznaczać, że dynamika wynagrodzeń w tym i przyszłym roku może nadal być dwucyfrowa. W naszej ocenie jednak jest ona wyższa niż dynamika wydajności pracowników, co jest również zgodne z odczuciami ankietowych przez NBP pracodawców. Innymi słowy mamy do czynienia z klasyczną presją płacowo – cenową.

Rynek pracy pozostanie nadal najsilniejszym z elementów gospodarki, choć zmniejsza się liczba wolnych wakatów, czy poddawane są rewizji prognozy dotyczące zatrudnienia. To nadal ich tempo nie wskazuje na to, żebyśmy obserwowali na rynku pracy w tym roku wzrosty bezrobocia. To zdaje się też potwierdzać naszą prognozę dla stopy bezrobocia na koniec 2022 r., która może spaść nawet do  4,5%.

Konfederacja Lewiatan

Prezes NBP znowu się pomylił. Inflacja może przekroczyć 20%
12 lipca 2022

Prezes NBP znowu się pomylił. Inflacja może przekroczyć 20%

Inflacja w 2022 r. wyniesie 14,2%, w 2023 r. 12,3%, a w 2024 r. osiągnie 4,1% - wynika z lipcowej projekcji NBP.

Komentarz Mariusza Zielonki, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Szczyt inflacji jednak w pierwszym kwartale 2023 r., a nie jak jeszcze kilka dni temu zapowiadał prof. Adam Glapiński w lipcu, sierpniu obecnego roku. Kiedyś zadaliśmy pytanie retoryczne czy ten statek pn. polityka monetarna ma jeszcze kapitana. Dziś już wiemy na sto procent, że kapitan już dawno odpłynął, a statek dryfuje.

Analitycy NBP musieli się w sumie łapać za głowę, gdy słuchali ostatniej konferencji prezesa Glapińskiego, który podkreślał, że wygłasza nie swoje prywatne prognozy i zdanie, tylko pogłębione analizy całego sztabu analityków banku centralnego. Ci sami analitycy jednak twierdzą w najnowszej projekcji inflacji i wzrostu gospodarczego, że inflacja w centralnym scenariuszu wzrośnie średnio w pierwszym kwartale 2023 r. do 18,8% r/r. W najgorszym z możliwych scenariuszy możemy się w tym samym czasie otrzeć nawet o 26%. Przy prognozowanym wzroście gospodarczym przez najbliższe dwa lata nie przekraczającym średnio 2% na kwartał wydaje się, że mamy gotowy przepis na stagflację gospodarczą.

Ciekawe są również inne prognozy. Wygląda na to, że nasz rynek pracy jednak nie podda się recesji i nadal bezrobocie będzie oscylowało przy swoich minimach. Z przedstawionych scenariuszy wynika, że będziemy mieli do czynienia ze spiralą płacowo-cenową. Wynagrodzenia mają rosnąć nadal w dwucyfrowym tempie przy jednoczesnym, maksymalnym wzroście wydajności o 4,2%.

Wszystko jednak wskazuje na to, że i tym razem prognozy NBP podzielą los tych z marca 2022 r., tj. nie sprawdzą się. Według nas rynek pracy zostanie mocniej dotknięty skutkami obniżenia aktywności gospodarczej. Założono również zbyt optymistycznie spadki głównych indeksów cen na rynkach rolnym, energetycznym i surowcowym. Ceny obecnie rzeczywiście spadają, nawet momentami do poziomów sprzed wybuchu wojny, ale płynność i zmienność tego rynku jest tak wysoka, że zakładanie w perspektywie dwuletniej malejącego trendu jest w naszej ocenie scenariuszem zbyt optymistycznym.

Konfederacja Lewiatan

Stopy procentowe w górę, ale złoty pozostanie słaby [+MP3]
08 marca 2022

Stopy procentowe w górę, ale złoty pozostanie słaby [+MP3]

Podczas dzisiejszego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała o podniesieniu referencyjnej stopy procentowej z 2,75 proc. do 3,50 proc.

Komentarz Mariusza Zielonki, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Posłuchaj komentarza eksperta

Złoty na rolercosterze – tak można nazwać ostatnie notowania naszej waluty. Jeszcze dziś rano za euro trzeba było zapłacić 5 zł. Chwilę przed ogłoszeniem decyzji Rady Polityki Pieniężnej złoty umocnił się osiągając 4,86 zł za jedno euro. Podobne wahnięcia miały również miejsce w notowaniach euro do węgierskiego forinta.  Chwilowe umocnienie to prawdopodobnie wynik ogłoszenia potencjalnej emisji obligacji przez Unię Europejską, które miałyby sfinansować wydatki na obronność i energię. Kluczowe jednak dla walut regionu nadal pozostają wydarzenia na froncie ukraińskim. Nie bez powodu również wymieniamy węgierską walutę w parzę z polskim złotym. To te dwie waluty tracą od początku wojny najbardziej – złoty – 7,5% a forint 9%. To też dwa kraje skonfliktowane z Unią Europejską i postrzegane przez inwestorów jak najbardziej ryzykowne w regionie.

Przecena złotego jest na tyle silna, że rynek nic sobie nie robi z kolejnych interwencji NBP. Wyprzedaż rezerw walutowych przynosi tylko chwilowe wahnięcie kursu i potencjalnie dolewa oliwy do spekulacyjnego ognia. Dlatego też dzisiejsza decyzja o podniesieniu stóp procentowych wyżej niż prawdopodobnie zakładał scenariusz NBP ma pokazać rynkom, że bank centralny trzyma rękę na pulsie. Wzrost głównej stopy referencyjnej o 75 punktów bazowych to jednak za mało, żeby wesprzeć złotego na tyle, aby zatrzymać jego deprecjację w najbliższych dniach. Patrząc jednak z punktu widzenia analitycznego to dobra decyzja.

NBP od jakiegoś czasu wysyła komunikat, że patrzy na rozwój sytuacji długofalowo, jednocześnie oceniając w bieżącej analizie, że obecna wyprzedaż waluty na rynku nie ma podstaw w fundamentach gospodarki, ergo jest wynikiem paniki na rynku i nie należy przez to zaburzać średnioterminowego scenariusza zgodnie z oczekiwaniami rynku, które sięgały nawet zwyżki o 150 pkt bazowych. Ta narracja może oczywiście ulec zmianie już w kolejnym miesiącu, gdyby konflikt w Ukrainie nie zakończył się do tego czasu.

Konfederacja Lewiatan

Pobierz MP3
Mamy najwyższe stopy procentowe od 9 lat [+MP3]
04 stycznia 2022

Mamy najwyższe stopy procentowe od 9 lat [+MP3]

fot. Shutterstock

Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy procentowe. Stopa referencyjna wzrosła do 2,25%.

Komentarz Mariusza Zielonki, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Zgodnie z naszymi przewidywaniami oraz rynkowym konsensusem RPP rozpoczęła 2022 r. od kontynuacji zacieśniania polityki monetarnej. W styczniu główna stopa procentowa wzrośnie o 50 punktów bazowych do 2,25%. Tym samym mamy najwyższe stopy procentowe od 2013 r., ale ciągle realna stopa procentowa pozostaje ujemna, co zniechęca do oszczędzania, a tym samym nadal krótkoterminowo wzmacniamy stronę popytową przedsiębiorstw i konsumentów.

Podwyższenie stóp procentowych przy obecnych, ostatnich, odczytach danych makroekonomicznych było nieuniknione. Oliwy do ognia dodała grudniowa decyzja Urzędu Regulacji Energetyki o wzroście cen gazu oraz energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych. W perspektywie potencjalnej walki z inflacją gorszy wydaje się jednak brak systemowych rozwiązań łagodzących, niekontrolowane wzrosty cen gazu i energii dla przedsiębiorców.

Zgodnie z naszymi prognozami po styczniowej podwyżce RPP prawdopodobnie przyjmie bardziej gołębią postawę w oczekiwaniu na efekty działania tarczy antyinflacyjnej oraz rozwój pandemii i możliwych obostrzeń gospodarczych, które mogłyby  wspomóc studzenie przegrzanej już w tej chwili gospodarki.

Konfederacja Lewiatan

Pobierz MP3