Mamy 10 sposobów, jak zachęcić Polaków do podnoszenia kwalifikacji
25 lipca 2022

Mamy 10 sposobów, jak zachęcić Polaków do podnoszenia kwalifikacji

Polski pracodawca woli zatrudnić nowego pracownika, niż dokształcić obecnego. Większość pracodawców nie prowadzi monitoringu potrzeb kompetencyjnych, więc nie jest w stanie przewidzieć braków kompetencji. A pracownicy nie spieszą się, by podnosić kompetencje. Lewiatan wypracował 10 rekomendacji, jak tę sytuację zmienić.

Jesteśmy w ogonie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o kształcenie ustawiczne. Ponad 60% Polaków nie kształci się i nie chce uczestniczyć w procesie kształcenia. Nieco ponad 10% brało udział w „jakiejś” formie kształcenia i uważa to za wystarczający wkład w podnoszenie swoich kompetencji. Nadzieję dają osoby, które wprawdzie nie kształcą się, ale zgłaszają taką chęć, choć ich ewentualny udział wiązałby się z pokonaniem ograniczeń rodzinnych, czasowych bądź związanych z kosztami.

Raport Lewiatana na temat podnoszenia kwalifikacji

Z raportu przygotowanego przez Konfederację Lewiatan wynika, że w krótkim czasie zniesienie bariery kosztowej może okazać się najłatwiejszym sposobem na podniesienie aktywności edukacyjnej Polaków. Jednak na dłuższą metę nie da się uciec od problemu braku kultury zwiększania kompetencji.

Międzynarodowe Badanie Kompetencji Osób Dorosłych (PIAAC) pokazało, że świeżo upieczeni absolwenci pojawiający się na rynku pracy mają wysoki poziom umiejętności podstawowych, takich jak rozumowanie matematyczne czy rozumienie tekstu. Sytuacja komplikuje się w przypadku starszych dorosłych, u których poziom tych umiejętności jest znacząco niższy i zmniejsza się w kolejnych grupach wiekowych. Jednocześnie z wiekiem spada odsetek osób kształcących się, co dodatkowo pogłębia różnice w przygotowaniu do wyzwań zawodowych.

Na dokształcanie częściej decydują się kobiety, dotyczy to zarówno pracujących, jak i bezrobotnych. Chętniej szkolą się młodzi oraz aktywni zawodowo, większą chęć wykazują także osoby z wyższym wykształceniem. Najgorzej sytuacja z kształceniem wygląda w grupie starszych Polaków (55-64) oraz biernych zawodowo.

Niepokojący jest niski poziom kompetencji cyfrowych. Zjawisko to nie jest charakterystyczne wyłącznie dla Polski – według Eurostatu w 2019 roku jedna trzecia dorosłych pracujących lub poszukujących pracy w UE nie wykazywała umiejętności cyfrowych nawet na podstawowym poziomie – jednak w naszym kraju wskaźniki są na tyle wysokie, że sytuują nas pod koniec europejskiej stawki.

Przedsiębiorcy szkolą rzadko i niechętnie

Słabe wyniki na tle Unii Europejskiej osiągają również polscy przedsiębiorcy, którzy szkolą rzadko i niechętnie. W 2015 roku polskie firmy były jednymi z najrzadziej szkolących w UE. Stosunkowo nieźle sytuacja wygląda w dużych firmach (85,6% firm szkolących w Polsce w porównaniu z 95,3% w UE), grozą wieje jednak w przypadku firm małych, w których aktywność szkoleniową wykazuje 38,7% jednostek, czyli 30,6% mniej niż w UE. W branżach podlegających międzynarodowej konkurencji motywacja do szkoleń jest większa i tym samym różnice w porównaniu z innymi krajami UE są relatywnie mniejsze.

Duże firmy także chętniej monitorują potrzeby kompetencyjne. Systematycznie badanie potrzeb przeprowadza 44% dużych firm i tylko 24% mikro- i małych firm. Najczęściej dominują rozwiązania doraźne. Kiedy pojawia się luka w umiejętnościach pracowników, aż 58,5% firm zatrudniających ponad 9 pracowników rozpoczyna rekrutację i poszukuje nowego pracownika o odpowiednich kwalifikacjach, 40,1% przeprowadza wewnętrzną reorganizację pracy, a tylko 28,6% decyduje się na doszkalanie.

Potrzebny publiczny system szkoleń

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać między innymi w obawie przed tzw. efektem gapowicza, gdy jeden pracodawca płaci, a inni korzystają z już wyszkolonego pracownika. Do tego dochodzi nieświadomość prawdziwych potrzeb kompetencyjnych w firmie, brak myślenia perspektywicznego i pomijanie oceny rezultatów szkoleń, przez co trudno o realną wartość takiej inwestycji.

Sytuację mógłby rozwiązać dobrze zaprojektowany publiczny system szkoleń służących uzupełnianiu kompetencji dorosłych. Przełamałby on obecne status quo, które utrzymuje niekorzystną równowagę wzajemnej niechęci wobec kształcenia ustawicznego. Z punktu widzenia pracodawców właściwie zbudowany system powinien mieć co najmniej dziesięć kluczowych cech.

10 kluczowych cech systemu szkoleń

  1. Jednym z największych hamulców polskiej gospodarki jest brak wiedzy na temat zalet podnoszenia kwalifikacji pracowników. Potrzebne są kampanie społeczne, informacyjne i promocyjne, które na wzór tych przeprowadzanych w wielu krajach OECD, będą promować podnoszenie kwalifikacji i przedstawiać konkretne rozwiązania, z których można skorzystać.
  2. Objęcie systemem wszystkich pracodawców prywatnych umożliwi zrównanie szans na dokształcanie w miejscu pracy, a tym samym zapewni pracodawcom stabilizację kadry i możliwość konkurowania na rynku pracy.
  3. Publiczny charakter systemu nie oznacza, że dostawcami usług szkoleniowych są wyłącznie podmioty publiczne, bądź finansowanie jest tylko publiczne. Oznacza, że państwo jest gwarantem trwałości i jakości ram systemu, a system taki powinien wiązać wykonywane zadania z osiąganiem ważnych celów rozwojowych gospodarki.
  4. Niezbędny jest przepływ danych między systemami dla pracowników oraz dla bezrobotnych i biernych zawodowo. Umożliwia to efektywną alokację zasobów w gospodarce.
  5. System nie powinien ingerować w kierunki kształcenia, zostawiając podejmowanie decyzji pracodawcom, którzy najlepiej wiedzą, jakie deficyty blokują rozwój ich firmy. Przy odpowiednio określonym celu, zasadach finansowania, udzielania wsparcia oraz świadczenia usług szkoleniowych można uzyskać racjonalne finansowo decyzje.
  6. Uczestnictwo w systemie będzie atrakcyjne, jeśli nie będzie się wiązało z obciążeniami biurokratycznymi. Pracodawcom wystarczy i tak już czasochłonny proces diagnozy i analizy oferty szkoleniowej.
  7. Celem systemu powinno być uzupełnianie lub podnoszenie kompetencji w celu zwiększenia produktywności, zmniejszenia ryzyka utraty pracy czy rozwoju przedsiębiorstwa, a nie nadrabianie braków edukacji szkolnej.
  8. Gwarancją racjonalności wyboru bez mechanizmu kolejkowego lub nadmiernej biurokratyzacji jest współpłacenie, jednak nie powinno ono stanowić bariery dla firm, które obecnie nie szkolą z powodów finansowych. Dlatego warto rozważyć dwa komponenty systemu: współpłacony z gwarancją uzyskania finansowania oraz grantowy w formule konkursu z większymi obowiązkami.
  9. Ewaluacja wpisana w system daje szansę systematycznej poprawy skuteczności i efektywności kosztowej szkoleń. Pozwala zidentyfikować złe i dobre praktyki. Działa na rzecz promowania usług wysokiej jakości.
  10. Dobrze prowadzona, wspierana przez państwo platforma wymiany informacji o istniejących usługach szkoleniowych oraz ich wynikach eliminuje asymetrię informacji i eliminuje błąd koordynacji, a tym samym zapewnia pracodawcom dotarcie do pełnej i rzetelnej, zweryfikowanej oferty szkoleniowej.

Raport powstał w ramach projektu „Wzmocnienie dialogu społecznego w Polsce – model inicjowania dialogu społecznego przez stronę pracodawców”, finansowanego przez Norwegię poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021 w ramach programu „Dialog Społeczny – Godna Praca”.

W projekcie realizowane są zadania, które wzmacniają uczestników dialogu społecznego poprzez podniesienie poziomu ich wiedzy, wypracowanie rekomendacji i  wymianę dobrych praktyk.

Lewiatan wspiera uruchamianie nowych kierunków kształcenia
04 lutego 2022

Lewiatan wspiera uruchamianie nowych kierunków kształcenia

Dzięki Konfederacji Lewiatan i Pracodawcom Pomorza w klasyfikacji zawodów szkolnictwa branżowego pojawiły się dwa nowe zawody. Z inicjatywy pracodawców kształceni będą specjaliści w zawodach technik elektroautomatyk okrętowy oraz technik przemysłu jachtowego.

– Rynek pracy potrzebuje specjalistów. Rekrutacje są coraz trudniejsze.  Pracodawcy mają kłopot ze znalezieniem osób z odpowiednim średnim wykształceniem technicznym. Dlatego wspieramy uruchamianie nowych kierunków kształcenia. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom firm, bo zdajemy sobie sprawę, że brak wykwalifikowanych pracowników zagraża ich przyszłości – mówi Małgorzata Lelińska, dyrektorka departamentu funduszy unijnych i edukacji cyfrowej Konfederacji Lewiatan.

Nowy zawód technik elektroautomatyk okrętowy został wprowadzony na wniosek ministra do spraw gospodarki morskiej, z inicjatywy Konfederacji Lewiatan. Zawód jest odpowiedzią na niedobór specjalistów w dziedzinie instalacji elektrycznych i automatyki w branży okrętowej. Analiza bazy ogłoszeń dla marynarzy na krajowych branżowych portalach internetowych oraz portalach agencji rekrutujących członków załóg statków morskich wskazuje, że na rynku pracy istnieje znaczne zapotrzebowanie na kadry wykształcone na poziomie technicznym w zakresie elektroautomatyki.

Z kolei wprowadzenie do systemu oświaty zawodu technik przemysłu jachtowego nastąpiło na wniosek ministra do spraw gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, z inicjatywy organizacji członkowskiej Lewiatana – Pracodawców Pomorza. Potrzeba wprowadzenia tego zawodu wiąże się z brakiem średniego personelu technicznego w przemyśle produkcji jachtów i łodzi motorowych oraz zapotrzebowaniem na tego rodzaju specjalistów. Branża jachtowa w Polsce liczy ok. 900 przedsiębiorstw i zatrudnia ponad 35 tys. osób, co sytuuje ją na czołowym miejscu w Europie i na świecie. Produkcja jachtów i łodzi z trudem nadąża z realizacją zamówień, m.in. z powodu braku wyspecjalizowanych pracowników szczebla technicznego.

 Konfederacja Lewiatan